Jan Englert podszedł do Piotra Gumulca na sali treningowej i powiedział mu rzecz, która zmienia wszystko. "Czekałem na ciebie" - usłyszał komik od legendy polskiego teatru, który zaraz potem pochwalił jego taniec jak reżyser ocenia scenę.

Komplement od legendy. Gumulec nie wierzył własnym uszom

Piotr Gumulec wciąż nie może uwierzyć w to, co się stało za kulisami rodzinnego odcinka "Tańca z gwiazdami". Według słów komika w rozmowie z RMF FM, Jan Englert - 83-letni profesor, reżyser i aktor - sam z siebie do niego podszedł. "Powiedział: Cześć, czekałem na ciebie. Chciałem ci powiedzieć, że twój ostatni taniec, jako reżyser teatralny to mówię, zrobił na mnie bardzo duże wrażenie. Doceniam twoje umiejętności" - wspominał Gumulec. Komik przyznał, że kompletnie stracił głos. "Szczęka mi opadała" - żartował w rozmowie radiowej, naśladując swoją minę w momencie, gdy słyszał te słowa od legendy polskiej sceny. Piotr natychmiast pobiegł do swojej tanecznej partnerki Julii Suryś, by opowiedzieć jej o całej sytuacji.

Julia Suryś: Piotr opowiadał to wszystkim. Taki był dumny

Tancerka potwierdziła, że Gumulec nie potrafił ukryć radości. "Opowiedział to już wszystkim i był z tego taki dumny i tak się cieszył" - śmiała się Suryś w rozmowie z mediami. Dla komika to doświadczenie będzie pamiętane na całe życie - sam to podkreślał w wywiadzie. Julia Suryś dodała jeszcze jeden ważny szczegół. Przyznała, że właśnie dzięki Piotrowi uczy się na nowo doceniać małe i większe rzeczy, które jej się przytrafiają. "Ja podchodzę bardzo zadaniowo do życia i odhaczam punkty, które mam do zrobienia. Dzięki niemu zauważam, że rzeczywiście mam się czym cieszyć" - wyznała tancerka.

Englert zachwycił w rock and rollu. To był jego plan

Sam Jan Englert w tym samym odcinku "TzG" zawalił parkiet. 83-letni profesor wyszedł w eleganckiej marynarce do walca, by po chwili zrzucić ją i odsłonić koszulę z cekinowym napisem "Go Hela". Pod rytm "Rock Around the Clock" zatańczył dynamicznego rock and rolla z córką Heleną i jej partnerem Romanem Osadchiyem. Całość, jak się okazało, wyreżyserował sam Englert - czym dumnie podzieliła się jego córka. Komplement od Englerta dla Gumulca pokazuje, że legenda polskiego teatru obserwuje nie tylko rodzinne występy, ale też zwraca uwagę na pracę każdego uczestnika. Dla komika to doświadczenie będzie pamiętane jako jeden z najważniejszych momentów w programie. Co na to fani? Czy Gumulec zasługiwał na takie słowa od Englerta?