Jan Borysewicz przez dekady grał rockowe przeboje, ale w życiu prywatnym nie potrafił zagrać na jednym instrumencie. Trzy małżeństwa (lub związki na ich miarę), kilka głośnych romansów z modelkami, rozwody - historia lidera Lady Pank to jedna długa ballada o poszukiwaniu tej jedynej. Aż do momentu, gdy poznał Małgorzatę i wszystko się zmieniło.
Pierwszy ślub bez gotowości. Borysewicz miał 23 lata
Jan Borysewicz nie chciał się żenić. Gdy poznał Danutę pod koniec lat 70., lubił ją, szanował, ale żadne sygnały nie wskazywały na ślubny ołtarz. Wszystko zmieniło się za sprawą jednej wiadomości - zostanie ojcem. Miał 23 lata. "Nie czułem się gotowy do tej roli, ale ukochana była zdecydowana" - wspominał muzyk. Pod wpływem rodziny uznał, że powinien zachować się "dorośle". Ślub odbył się, ale związek nie przetrwał próby czasu. Po latach przyznał, że to był błąd. "Nie traktowaliśmy związku zbyt poważnie" - powiedział szczerze.
Rozwód z Danutą nie oznaczał jednak końca romansów w życiu Borysewicza. W jego życiu pojawiła się Honorata. Spędzili razem pięć lat, żyli jak mąż i żona, ale do ślubu nigdy nie doszło. "Żyliśmy jak normalna rodzina, prowadziliśmy dom" - wspominał na kartach swojej autobiografii "Mniej obcy".
Druga żona z dyskoteki. Historia z hotelem
Drugie małżeństwo Borysewicza to Patrycja Sinkowska, którą poznał w dyskotece w Jeleniej Górze - po koncercie Lady Pank. "Podszedł do stolika, przy którym siedziała, i zaproponował, by przeniosła się z nim do pokoju w hotelu" - wspominał muzykę sposób zaloty. Patrycja nie poszła do hotelu tamtej nocy, ale zaczęli rozmawiać. Związek przerodziła się w małżeństwo, z którego urodziła się córka Alicja. Jednak i ten związek nie wytrzymał. Borysewicz grał coraz więcej koncertów, rzadko bywał w domu. "Któregoś dnia wróciłem z trasy i nikogo w mieszkaniu nie zastałem" - przyznał w rozmowie z Marcinem Prokopem. Patrycja wyjechała do Włoch i nigdy nie wróciła.
Po rozpadzie drugiego małżeństwa Borysewicz nie przestał szukać miłości. Romansował z modelkami młodszymi od siebie o ponad 20 lat - najpierw z Magdaleną Glinkowską, potem z kolejną Patrycją z branży modelingu. "Miałem w życiu wiele partnerek i jedna wytrzymywała dłużej, inna krócej" - mówił szczerze. "Zawsze to ja byłem tym, który je kończył. Nigdy nie ciągnąłem związków na siłę".
Trzecia żona. Małgorzata zmieniła wszystko
Aż do około 2016 roku, gdy poznał Małgorzatę Burlewicz. To było coś innego. Po dziewięciu latach wspólnego życia, w 2025 roku, wziął z nią ślub. Pierwszy ślub, który Borysewicz zapamiętał nie jako obowiązek, ale jako świadomą decyzję. "Czuwa nade mną. Bardzo mocno odczułem to, że jest ktoś, komu na mnie zależy" - powiedział w "Dzień Dobry TVN".
Małgorzata daje muzykowi, jak sam twierdzi, "bardzo dużo miłości, niczego nie oczekując w zamian". Spędzają razem każdy dzień - od rana do wieczora. "Nie lubimy się rozstawać" - wyznał. I co najważniejsze dla mężczyzny, który przez lata czuł "zmęczenie materiału" w każdym związku: "Z Małgorzatą niczego takiego nie odczuwam. To osoba, co do której mam pewność, że chciałbym z nią być zawsze".
Czy to oznacza, że lider Lady Pank w końcu znalazł melodię, która będzie grać do końca życia? Fani nadzieję mają. Bo historia Borysewicza to nie tylko ballada o miłości, ale i lekcja dla wszystkich, którzy myślą, że nigdy się nie zmienia. "Czasami trzeba dużo czasu, by zrozumieć, czym jest prawdziwa więź" - mogłaby być dedykacja dla jego trzeciej żony.




