Po 25 latach od pierwszego rozstania i trzech latach od rozwodu ze Zbigniewem Zamachowskim prezenterka wreszcie szczerze mówi, co zniszczyło jej małżeństwa. Każde z nich padło z innego powodu.
Monika Richardson przez trzy dekady stała na ślubnym kobiercu trzy razy. Dopiero teraz, w podcaście, wyznała, co naprawdę stało za każdym rozstaniem - i okazuje się, że każde małżeństwo skonczyło się z zupełnie innego powodu.
Pierwsze małżeństwo: chciała dzieci, on nie
Monika Richardson wyszła za Willa Richardsona, amerykańskiego dziennikarza i podróżnika. Spędzili razem pięć lat, ale fundamentalnie się rozminęli w jednej kwestii. "Chciałam [je] mieć, a mój pierwszy mąż nie chciał. Być może nie mógł. Nigdy się tego nie dowiedziałam. Nie mogło to małżeństwo trwać" - wyznała w podcaście "W ciemno". Prezenterka do dziś posługuje się jego nazwiskiem, choć od rozstania minęło już ćwierć wieku.
Drugie małżeństwo: odmienni географicznie, niemożliwi psychicznie
Drugim mężem Richardson był szkocki pilot Jamie Malcolm. Ślub wzięli w sierpniu 2001 roku i doczekali się dwojga dzieci - Zofii i Tomasza Davida. Przez 11 lat małżeństwa para starała się znaleźć kompromis dotyczący miejsca zamieszkania, ale psychicznie oboje byli przywiązani do swoich krajów. "Ja nie mogłam mieszkać w Wielkiej Brytanii, on nie mógł już mieszkać w Warszawie. Po prostu nie mógł. Psychicznie" - tłumaczyła 54-latka. Żaden z nich nie potrafił się odnaleźć w emigracyjnym wariancie. Ostatecznie rozstali się po 11 latach wspólnego życia.
Trzecie małżeństwo: Zamachowski nie chciał być ojczymem
W maju 2014 roku Richardson poślubiła Zbigniewa Zamachowskiego. Aktor miał czwórkę własnych dzieci, a Richardson przyprowadziła do związku Zofię i Tomasza Davida, którzy wówczas byli nastoletni. Według wyznania prezenterki, to właśnie rola ojczyma stała się dla aktora nie do zaakceptowania. "Trzeci mąż nie chciał być z moimi (...) [pociechami]. Męczyło go to. No po prostu, miał czwórkę swoich i nie czuł się w roli ojczyma. A ja co miałam [z nimi] zrobić?" - pytała retorycznie, wyraźnie wzburzona wspomnieniami. Para rozstała się w 2021 roku, a oficjalnie rozwiedli się we wrześniu 2023 - czyli trzy lata temu, gdy Richardson postanowiła wreszcie opowiedzieć prawdę.
Bez żalu, z wiarą w miłość
Despite trzech rozwodów, Richardson nie patrzy na swoją przeszłość przez pryzmat porażki. "Trzy bardzo dobre relacje. Trzy długie związki. Z jednego mam dwójkę cudownych (...) [pociech]. Tak że niczego nie żałuję. A w miłość wierzę, bo bez tego po co żyć" - podsumowała. Prezenterka podkreśliła, że każde z jej małżeństw miało wartość, a każde rozstanie wynikało z obiektywnych okoliczności, nie z niewłaściwych wyborów partnerów.
Materiał przygotowany przez redakcję z wykorzystaniem narzędzi automatyzacji.