Jacek Łągwa nie zostawił suchej nitki na swojej relacji z Michałem Wiśniewskim. W wywiadzie dla RMF FM basista Ich Troje powiedział wprost: razem pracują, ale 'nie będziemy kłamać' - ich stosunki nigdy nie były harmonijne i takie pozostają do dziś.

Współzałożyciel zespołu Ich Troje postanowił wreszcie powiedzieć prawdę. Jacek Łągwa w rozmowie z RMF FM przyznał, że jego relacja z 54-letnim Michałem Wiśniewskim to nigdy nie była bajka. "Dotarliśmy do takiego etapu, że traktujemy to wszystko bardzo zawodowo" - ujawnił muzyk. "Pracujemy ze sobą tak długo, tyle było między nami dobrych i złych fluktuacji, że tak naprawdę nie prowadzimy rozgrywki na zasadzie takiej, że udajemy, że jest wszystko cudownie".

To był klucz do zrozumienia, jak dziś funkcjonuje Ich Troje. Zespół, który pod koniec lat 90. był fenomenem polskiej sceny, przez dekady miał za sobą rozmaite składy. Szczyt sławy zespół osiągnął, gdy za mikrofonem stanęła Justyna Majkowska - wtedy powstały przeboje takie jak "Zawsze z tobą chciałbym być" czy "Powiedz". Później przyszła Anna Świątczak, ponad 10 lat w zespole. Dziś na koncertach obok Łągwy i Wiśniewskiego śpiewa Martyna Majchrzak.

Nie ukrywają: między nimi było burze

Łągwa nie przebierał w słowach. "Po tylu latach zbiera się dużo różnych sytuacji, które wymagają dotarcia. Wielokrotnie między nami dochodziło do spięć, do kłótni" - wspominał. Przyznał też, że te starcia w przeszłości były znacznie dramatyczniejsze. Dziś - jak mówi - nauczyli się profesjonalizmu, ale to nie oznacza, że wszystko jest w porządku.

"Spotykamy się, pracujemy razem, bo tego wymaga zespół, bo to jest dla zespołu dobre. Ale nie twierdzę, że obecnie stosunki między mną a Michałem są doskonałe, bo tak nie jest. Nie będziemy kłamać" - powiedział w wywiadzie dla RMF FM.

Pod górę, ale się zbliżają do szczytu

Basista Ich Troje nie ukrywał też, że przed zespołem trudne rozmowy. "Te fluktuacje dłużej narastają, wymagają nieco innego przepracowania. Myślę, że jesteśmy na tej drodze odrobinę pod górkę, zbliżamy się do szczytu, gdzie trzeba będzie omówić temat przyszłości i pewne kwestie, które trzeba rozwiązać" - podsumował.

Czy to oznacza, że Ich Troje czeka rozstanie? Łągwa tego nie powiedział. Ale jego słowa brzmią jak ostrzeżenie - zespół żyje, pracuje, ale na cienkiej linie. Jedno jest pewne: między Wiśniewskim a Łągwą nigdy nie będzie "cudownie", a oni sami to doskonale wiedzą.