Joanna Jabłczyńska nie przestaje myśleć o Agnieszce Żulewskiej. Nie dlatego, że ją winią - wręcz przeciwnie. Gwiazda "Na Wspólnej" chce przeprosić lub wyjaśnić, ale boi się, że jej następczyni w roli Tosi po prostu nie będzie chciała jej słuchać.

# Jabłczyńska czeka na szansę na rozmowę

Afera wokół "Nigdy w życiu!" rozlazła się na wszystkie strony. Joanna Jabłczyńska straciła rolę, a Agnieszka Żulewska wpadła w siatkę krytyki mimo tego, że nic do tego nie zrobiła. Teraz pierwsza z nich przyznaje - chce to naprawić.

"Myślę, że jest to moje takie marzenie, żeby z nią porozmawiać, ale możliwe, że ona by po prostu nie chciała" - powiedziała Jabłczyńska w rozmowie z "Pudelkiem". Słowa padają ciężko, bo pokazują, jak bardzo aktorka zdaje sobie sprawę z konsekwencji całej afery.

Szacunek zamiast konfliktu

Jabłczyńska wielokrotnie podkreśla - nie ma żalu do Żulewskiej. Przeciwnie, twierdzi, że koleżanka zagrała świetnie i zasługuje na szacunek branży. "Jest wspaniałą osobą. Ze swojego punktu widzenia mogę powiedzieć, że jest bardzo dobrą, a nawet wybitną aktorką młodego pokolenia. Bardzo trzymam za nią kciuki" - zaznaczała w mediach.

Problemy Jabłczyńskiej są z produkcją i sposobem, w jaki została potraktowana. Aktorka twierdzi, że nie została poproszona o casting i że całą sprawę nagłośniła właśnie dlatego, że poczuła się dotknięta. Ale teraz martwi się, że negatywne komentarze w sieci mogły zranić Żulewską.

Obawy i nadzieja

"Powiedziałam prawdę i zostały dodane rzeczy, których nigdy nie pomyślałam ani nie powiedziałam. Kompletnie to nie powinno dotyczyć Agnieszki Żulewskiej" - mówiła Jabłczyńska. Aktorka zdaje sobie sprawę, że dla Żulewskiej ta rozmowa może być trudna, wręcz niemożliwa.

Co jednak ciekawe - Jabłczyńska nie rezygnuje z nadziei. Wciąż wierzy, że kiedyś będą mogły porozmawiać twarzą w twarz, bez pośredników i mediów. "Mam nadzieję, że zrobi jeszcze ogromną karierę i będziemy mogli ją zobaczyć jeszcze w niejednej produkcji, bo każda rola, którą do tej pory stworzyła, była moim zdaniem wybitna" - podsumowała.

Czy Żulewska będzie chciała tej rozmowy? Na razie milczy i czeka, aż burza przejdzie. Ale słowa Jabłczyńskiej mogą być dla niej drogowskazem - że jednak chodziło o systemowe błędy, nie o osobę.

Co na to fani? Czy uważacie, że te dwie powinny się spotkać?