Kawalerka z wynajmu, pierwszy rok studiów, nowe miasto i szczeniak, którego nikt rozsądny by wtedy nie brał. Izabella Krzan wzięła - i jedenaście lat później napisała, że nie pamięta już życia bez Loli.

Izabella Krzan rzadko bywa tak szczera jak wtedy, gdy pisze o psie. Na InstaStories prezenterki pojawiło się wzruszające wyznanie z okazji jedenastych urodzin Loli - suczki, która towarzyszyła jej przez przeprowadzki, zmiany pracy i całą dorosłość.

Jedenaście lat ramię w łapkę

Lola trafiła do Krzan w wakacje 2015 roku, tuż po pierwszym roku studiów. Prezenterka mieszkała wtedy ze współlokatorką w wynajętej kawalerce - nie były to idealne warunki dla czworonoga. Sama przyznaje, że to był szalony pomysł.

"Lola kończy dziś 11 lat! Wzięłam ją w wakacje 2015, po pierwszym roku studiów, w nowym mieście, mieszkając ze współlokatorką w wynajętej kawalerce. Z perspektywy czasu, to był dość szalony pomysł, którego nigdy nie pożałowałam. Domy się zmieniały, 'psiociowie' również, a my nadal ramię w łapkę" - napisała Krzan na InstaStories.

Do wpisu dołączyła zdjęcia Loli. Suczka regularnie pojawia się na profilu prezenterki - fani zdążyli ją pokochać równie mocno co samą Izę.

"Obyś żyła zdrowiutka jak najdłużej"

Krzan nie ukrywała emocji. W urodzinowym wpisie dała upust uczuciom, które trudno streścić w jednym zdaniu.

"To niesamowicie mądry i czuły piesek. Obyś żyła zdrowiutka i pulchniutka jak najdłużej, bo nie pamiętam, jak to było bez ciebie" - czytamy w dalszej części wpisu na InstaStories prezenterki.

Izabella Krzan prowadzi teraz "Dzień Dobry TVN" u boku Jana Pirowskiego. Zawodowo sporo się u niej zmieniło. Lola pozostaje jedną stałą - i najwyraźniej najważniejszą.

Jedenaście psich lat to kawał życia. Ile jeszcze wspólnych rozdziałów przed nimi? Fani trzymają kciuki.