Izabela Kuna jeździ metrem jak każdy inny Warszawiak, ale od kilku tygodni nie może przejść pięciu metrów bez, że ktoś jej coś krzyczy. Po triumfalnym wejściu do 'Tańca z gwiazdami' aktorka stała się gwiazdą pierwszej wielkości - i sama przyznaje, że to ją zaskoczyło pozytywnie.
Fani zaczepiają ją na każdym kroku
Izabela Kuna, która od dziesięcioleci grała w serialach i na scenie, dopiero teraz doświadcza tego, co czuje się być ikoną masowej rozpoznawalności. Powód? Piątkowe wieczory w Polsacie, gdzie 55-latka tańczy w "Tańcu z gwiazdami" i robi to zdumiewająco dobrze.
"Na ulicy i w metrze ludzie do mnie podchodzą. Są zachwyceni 'Klarą', mówią, że mnie bardzo lubią. 'Klara' i 'Taniec' - to się mieszają" - wyznała aktorka w rozmowie z Party.pl. Kuna podkreśliła, że nie wstydzą się do niej podchodzić, a ona sama jest z tego powodu przeszczęśliwa.
"Ja jestem przeszczęśliwa w ogóle, że ludzie do mnie podchodzą, że się nie wstydzą. I to jest naprawdę bardzo, bardzo miłe. W pociągu ostatnio byłam i też było bardzo miło" - mówiła Izabela.
Nie korzysta z przywilejów gwiazdy
Co zaskakujące - Kuna nie unika transportu publicznego. Razem z partnerem tanecznym Michałem Bartkiewiczem regularnie jeżdżą metrem i autobusami po Warszawie.
"My z Michałem jeździmy metrem, jeździmy autobusami, więc mamy do czynienia z tym, jak wygląda życie naprawdę. Po prostu wiemy, jak wygląda życie" - dodała aktorka. To pokazuje, że pomimo statusu celebrytki, Izabela pozostaje zwyczajną osobą, która nie wyobraża sobie izolacji od rzeczywistości.
Fani doceniają tę autentyczność. Na parkiecie "Tańca z gwiazdami" Kuna pokazuje nie tylko biegłość taneczną, ale też osobowość - dystans do siebie, poczucie humoru i szczerość. To właśnie te cechy sprawiają, że każdy odcinek zmienia ją w coraz większą ulubienicę publiczności.
Plotki o romansie? Ona się z tego śmieje
Kuna nie przejmuje się także spekulacjami fanów na temat potencjalnego romansu z Bartkiewiczem. W żartobliwy sposób skomentowała tę kwestię w Party.pl.
"Jak w każdym fajnym związku, może nawet takim bardziej romansowym - jest trochę śmiechu, a trochę powagi. My oczywiście nie mamy romansu z Michałem, czego żałuję szczerze, ale jednak też pracujemy" - mówiła ze śmiechem.
To kolejny dowód na to, że aktorka podchodzi do całej sytuacji z dystansem i poczuciem humoru. Dla fanów to tylko dodatkowy powód, żeby ją kochać. Każdy niedziela o 19:55 w Polsacie to szansa na kolejną dawkę Izabeli w jej "prawdziwej twarzy" - takiej, jaką można spotkać w metrze.




