Ida Nowakowska wraca do najtrudniejszych wspomnień z TVP. W rozmowie z "Faktem" prezenterka otworzyła się o tym, co działo się dzień przed zwolnieniami z "Pytania na śniadanie" - i wyznała coś, co zaskoczy kibiców jej kariery.
Dzień przed tragedią - wszystko wskazywało na sukces
Ida Nowakowska i Tomek Wolny byli gwiazdami "Pytania na śniadanie" przez lata. Dzień przed zwolnieniami - a stało się to w 2023 roku - dostali wyniki oglądalności. I były zatrważające... dla stacji. "Byliśmy numerem jeden programów śniadaniowych, a nasza para miała ogromną oglądalność" - wspomniała w rozmowie z "Faktem".
Nikt nie spodziewał się tego, co stanie się następnego dnia. Nowakowska, wraz z innymi dziennikarzami i prezenterami, została zwolniona z dnia na dzień. Nie było ostrzeżenia, nie było dyskusji. Po prostu - koniec.
"To było dziwne" - przerwane milczenie
Po latach Ida postanowiła opowiedzieć o tamtych chwilach. "To było dla mnie po prostu dziwne. Pamiętam, to było bodajże dzień przed tym wszystkim, co się wydarzyło, dostaliśmy wyniki oglądalności. Byliśmy numerem jeden" - przyznała w wywiadzie.
Prezenterka nie rozpamiętuje tamtych chwil bez końca. "To było już tak dawno. Oczywiście myślę, że forma mogła być zupełnie inna, to mogło wyglądać inaczej" - dodała, pokazując, że choć pogodzi się ze stratą, to sposób, w jaki to się stało, pozostawił ślad.
Z cienia do światła - powrót Idy
Po zwolnieniach z TVP Nowakowska usunęła się z mediów i skupiła się na rodzinie. Powrót do telewizji zajął jej kilka lat. Dziś - od tego roku - widzowie mogą oglądać ją w "Halo tu Polsat", "Hitster" i "Twojej Twarzy Brzmi Znajomo". Wygląda na to, że Polsat docenił to, co TVP wyrzuciła na bruk.
Co sądzisz o tym, jak potraktowano Idę i inne osoby z "Pytania na śniadanie"? Podziel się opinią w komentarzach.




