Zanim Robert Makłowicz stał się twarzą programów kulinarnych i ekspertem od smacznych posiłków, ciężko pracował na budowie w Kingston upon Thames. W wydawanej 28 października książce 'Fiu, fiu, fiu' kuchmistrz otwarcie opowiada o latach, które poprzedzały jego telewizyjną karierę.

Robert Makłowicz znany z teleexpressu i pasji do jedzenia, nigdy nie ukrywał, że droga do sławy nie była prosta. Teraz, w wywiadzie dla nowej książki autorstwa Aleksandra Kaczorowskiego, publicysta po raz pierwszy szczegółowo opowiada o swoim życiu sprzed lat.

Od budowy do ekranu telewizora

W 1989 roku Makłowicz wyjechał do Londynu, aby spróbować szczęścia za granicą. Wtedy pracował jako robotnik budowlany - budował wielopiętrowy parking przy eleganckim domu towarowym. "Budowaliśmy wielopiętrowy parking przy eleganckim domu towarowym" - wspomina Makłowicz w rozmowie dla PAP Life. Praca na budowie była jednak tylko epizodem w jego życiu. Szybko zmienił plany i powrócił do Polski, gdzie znalazł nie tylko lepszą pracę, ale i osobę, która zmieniła jego całe życie.

Agnieszka - filar jego życia

Makłowicz przyznaje, że ogromną rolę w jego sukcesie odgrywa żona Agnieszka. W rozmowie dla PAP Life kuchmistrz nie krył wdzięczności wobec swojej małżonki. "Bez żony byłbym jak żuczek przewrócony na grzbiet" - wyznał publicysta. Okazuje się, że Agnieszka wspiera go zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Makłowicz podkreśla, że idealnie się do siebie dobrali i to właśnie dzięki niej dzisiaj może cieszyć się karierą, którą budował przez lata.

Książka "Fiu, fiu, fiu" ukaże się 28 października i będzie zawierać więcej niż tylko wspomnienia z londyńskiego okresu. Makłowicz zdradzi także inne nieznane dotąd szczegóły ze swojego życia, które pozostawały w cieniu jego telewizyjnej kariery.

A wy - wiedzieliście, że Robert Makłowicz pracował na budowie? Podzielcie się swoimi wrażeniami w komentarzach.