Krzysztof Ibisz chciałby cofnąć czas - nie żeby coś naprawić, ale żeby mieć jej więcej. Przed piątą rocznicą ślubu on i Joanna powiedzieli w wywiadzie to, czego wcześniej głośno nie mówili.

Krzysztof i Joanna Ibiszowie za kilka tygodni świętują pięć lat małżeństwa. Poznali się wiosną 2020 roku, wzięli ślub 13 sierpnia 2021 roku, mają dwoje dzieci - Helenę i Borysa. I rzadko rozmawiają z mediami o tym, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami ich domu.

Aż do teraz.

"Chciałbym Asię spotkać wcześniej"

Para wzięła udział we wspólnej sesji i udzieliła wywiadu magazynowi "Viva!". Joanna dostała pytanie: czy oboje czują, że znaleźli się w odpowiednim momencie życia? Odpowiedź zaskoczyła szczerością.

"Myślę po prostu, że to był taki moment. Tak miało być" - powiedziała Joanna. - "Ale często mówimy, że chcielibyśmy mieć przed sobą jeszcze więcej wspólnego czasu".

Krzysztof, który jest starszy od żony, poszedł jeszcze dalej. "Przyznam, że chciałbym Asię spotkać wcześniej. Żeby z Asią dłużej być, cieszyć się sobą. Mamy teraz dwoje dzieci, a może byśmy mieli troje, gdybyśmy poznali się 10 lat wcześniej. Może gdybym ja był młodszy, dłużej moglibyśmy się cieszyć sobą, życiem, rodziną, wspólnymi przygodami, podróżami" - wyznał prezenter.

61 lat i plany na 120

Ten wątek to oczywiście zaproszenie do żartu z metryki Ibisza - a 61-latek od dawna sam z siebie się śmieje. W rozmowie z Plejadą mówił niedawno: "Potem sam zacząłem się w to wkręcać i żartować. Na moim TikToku chyba zrobiłem ze 100 tiktoków na ten sam temat i zawsze jest super".

W wywiadzie dla "Vivy!" dodał z rozbrajającą pewnością siebie: "Ja się zaprogramowałem na 120 lat, więc jestem dopiero w połowie".

Czyli matematycznie - najlepsze przed nim. I przed nimi obojgiem.

Czy to najsympatyczniejsza para polskiego show-biznesu? Dajcie znać w komentarzach.