Przez 13 lat chodziła po sadzie, jadła trawkę, zbierała jabłka. Teraz Baśki nie ma - i Henio powiedział to wprost do kamery.
Henio pożegnał Basię. Klacz była z nim ponad 13 lat
72-letni Henio to jeden z najbardziej rozpoznawalnych bohaterów 'Chłopaków do wzięcia' - programu dokumentalnego emitowanego od 2012 roku, który od lat śledzi życie samotnych mężczyzn z mniejszych miejscowości. W 485. odcinku zamiast kolejnego rozdziału relacji z Marysią widzowie dostali coś zupełnie innego - szczere wyznanie o stracie.
Henio poinformował ekipę, że jego klacz Basia odeszła. Zwierzę towarzyszyło mu przez ponad 13 lat i wielokrotnie pojawiało się w kadrach programu. Bohater nie krył smutku.
"Zachorowała, nic nie pomagały leki, no i po prostu Baśka odeszła. Szkoda, ale taka kolej rzeczy. Na to się nic nie poradzi" - mówił Henio w programie.
'Tu zawsze chodziła Baśka'. Słowa, które poruszyły widzów
Słowa Henia nie były jedynie komunikatem o śmierci zwierzęcia. Były też czymś rzadkim w polskiej telewizji - spokojną refleksją o przemijaniu, powiedzianą bez patosu.
"Człowiek myśli w takich momentach, że wszystko przemija. Życie dla zwierząt, życie dla ludzi. Tu po tym sadzie zawsze chodziła Baśka, jadła trawkę, zbierała jabłka. A teraz Baśki nie ma. U mnie była 13 lat i 4 miesiące" - wyznał uczestnik programu.
Widzowie w komentarzach pod odcinkiem nie kryli wzruszenia. Dla wielu Basia była równie stałym elementem programu co sam Henio.
To nie pierwsza trudna wiadomość ze świata 'Chłopaków do wzięcia' w ostatnim czasie. Niedawno media obiegła informacja o śmierci Jarosława 'Filipka' - uczestnika, który dołączył do formatu w drugiej połowie 2025 roku. Produkcja pożegnała go planszą na końcu jednego z odcinków, nie ujawniając okoliczności ani daty śmierci.
Dwa smutki w krótkim czasie. Widzowie pytają, czy serial, który przez lata był synonimem życiowego humoru i ciepłej obserwacji, wchodzi w zupełnie inny rozdział. Co o tym sądzisz?






