Helena Englert mogła odmówić. Mogła powiedzieć, że ma już dość - filmy, single, Open'er, reszta życia. Nie odmówiła.

Córka Jana Englerta i Beaty Ścibakówny od lat udowadnia, że ambicja to u niej cecha dziedziczna. Studia w nowojorskiej Tisch School of the Arts - tej samej, przez którą przewinęli się Woody Allen i Martin Scorsese - aktorstwo, muzyka pod pseudonimem Hela, trzy single. Teraz dochodzi parkiet.

Dlaczego zdecydowała się na Taniec z Gwiazdami?

Helena Englert potwierdziła udział w jesiennej edycji „Tańca z Gwiazdami" w piątkowym wydaniu programu „halo tu polsat". Powód? Prosty jak sama logika. „Każdy, z kim rozmawiałam na temat Tańca z Gwiazdami, to mówił, że jest to przygoda życia i że absolutnie trzeba to zrobić. Pomyślałam sobie, że jeżeli to jest tak, że każdy, kto był w programie, mówi później, że to jest rzecz, którą absolutnie trzeba przeżyć, a ja mam taką możliwość, bo dostaję tę propozycję któryś raz, to dlaczego miałabym się nie zdecydować?" - wyjaśniła w programie.

Warto dodać: pracy magisterskiej na Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie podobno jeszcze nie złożyła. Zasypana propozycjami ról, odłożyła dyplom na później. Może po sezonie tanecznym znajdzie czas.

Mama nie śledzi trendów, więc wkracza Helena

Przy okazji wywiadu wyszło coś, o czym wcześniej głośno nie mówiła - Englert stylizuje ludzi. Różnych. W tym własną matkę.

Beata Ścibakówna przyznała w rozmowie z Telemagazynem, że z modą bywa różnie. „Nie śledzę tak stricte wszystkich trendów, które są. Staram się myśleć o tym, jakie kolory, formy są modne. Zresztą w modzie jest wszystko modne. Kiedyś, w latach 80. i 90. było inaczej - była taka, a nie inna forma i właściwie wszyscy się tego trzymali, a teraz jest bardzo dużo możliwości" - powiedziała aktorka.

I tu wchodzi Helena. Zapytana wprost, czy pomaga mamie w doborze stylizacji, odparła, że „stylizuje różnych ludzi" - bez szczegółów, ale z uśmiechem, który mówił wszystko.

Zresztą jej stosunek do mody nie jest przypadkowy. Na premierę filmu, w którym zagrała u boku Ilony Ostrowskiej i Piotra Adamczyka, przyszła przebrana za łóżko - jako hołd dla holenderskiego duetu Viktor & Rolf. Wtedy było jasne: ta dziewczyna zna historię mody na wyrywki.

Jesienią zobaczymy, czy tak samo sprawnie porusza się w rytm walca. Fani już obstawiają wynik - a Ty?