Helena Englert grała na planie komedię. Ale w rzeczywistości ledwie trzymała się kupy - wyznała w emocjonalnym wideo na Instagramie. Za każdym żartem i memem z TzG czaiła się ogromna dawka stresu i niepewności.
Helena Englert rozpada się ze stresu. Ale internauci tego nie widzą
Hela żaliła się na próbie "Tańca z gwiazdami", że jej ciało mówi "nie". Zahaczyła obcasem, upadła na parkiet, a cały incydent stał się bazą do zabawnego mema. Internet roześmiał się - i tu właśnie zaczęła się gra pozorów.
"Powiem wam, że czytam sobie te wszystkie komentarze, że 'mam tyle luzu' i w ogóle. Ja nie mam w ogóle luzu, ja jestem najbardziej spiętym i zestresowanym człowiekiem na świecie" - napisała 26-latka na Instagramie w poniedziałek wieczorem, kilka godzin po tym, jak media pokazały jej wpadkę z próby.
Humor jako obrona? To kosztuje ją zdrowia psychicznego
Englert ujawniła, że jej dystans do siebie to nie autentyczne poczucie humoru, lecz mechanizm obronny. Stres wyrzuca z siebie w taki sposób, że odbiorcy to lubią - ale to go nie uśmierza.
"Ja przez przypadek wyrzucam ten stres w bardzo atrakcyjny dla odbiorcy sposób, ale to jest okupione ogromnym kosztem emocjonalnym" - wyjawiła. "Ja potem to odreagowuję w domu, kładę się na kanapie i tak siedzę przez pięć godzin" - dodała, opisując swoje słowa znieruchomieniem i nieobecnym wzrokiem.
Aktorka, która dotychczas postrzegana była głównie przez pryzmat swoich znanych rodziców (Beaty Ścibakówny i Jana Englerta), liczyła, że TzG da jej szansę pokazania się jako indywidualna osoba. I rzeczywiście - razem z Romanem Osadchyim plasuje się w górnej części stawki (za sambę 28 punktów, za walca 30). Ale cena, jaką płaci, okazuje się wysoka.
"Chce mi się płakać". Helena przyznała, że ma gorsze dni
Englert nie ukrywała, że zdarzają się jej momenty totalnego załamania.
"Mam dni, kiedy totalnie nie jestem śmieszna, kiedy jest mi po prostu smutno i przykro. Wczoraj na przykład miałam taki dzień. I w ogóle niech wszyscy wyjdą. I chce mi się płakać. I to też jest okej" - wyznała w swoim najnowszym poście.
Na koniec jednak wróciła do swojego stylu - wyśmiała popularne w sieci motywacyjne gadki na temat bycia piękną i mocną. Przyznała ze śmiechem, że "siedzi sama w domu i nie ma do kogo pogadać", stąd te wynurzenia.
Fani reagują mieszanie - jedni chwalą szczerość Heli, inni zastanawiają się, czy za kulisami TzG wszystko jest dobrze.




