Harry bez Meghan to podobno zupełnie inny człowiek. Przynajmniej tak twierdzi dziennikarz, który dotarł do osób z bliskiego otoczenia pary.

Harry bez Meghan to podobno zupełnie inny człowiek. Przynajmniej tak twierdzi dziennikarz, który dotarł do osób z bliskiego otoczenia pary.

Razem, ale osobno - co się dzieje z małżeństwem Harry'ego i Meghan?

Jeszcze kilka lat temu nie odstępowali się na krok. Wspólne konferencje, eventy, branżowe imprezy - zawsze we dwoje, zawsze jako marka. Dziś, według źródeł cytowanych przez dziennikarza Roba Shutera w rozmowie z portalem "Naughty But Nice", ten widok należy już do rzadkości.

"Teraz żyją już niemal osobno" - przekazał Shuter, powołując się na anonimowego informatora z otoczenia pary. "To już nie jest tylko kwestia grafików pracy. Mają inne priorytety, inne codzienne nawyki i spędzają ze sobą znacznie mniej czasu" - dodał dziennikarz.

Brzmi niepokojąco - zwłaszcza biorąc pod uwagę, ile para poświęciła, żeby w ogóle razem żyć tak, jak chce. Odcięcie od rodziny królewskiej, przeprowadzka do Stanów, budowanie marki od zera. A teraz podobno... osobne życia.

Harry bez żony to rzekomo zupełnie inna osoba

Rob Shuter ujawnił w tym samym wywiadzie szczegół, który zelektryzował brytyjskie media - kiedy Harry przebywa sam, jego znajomi podobno widzą w nim kogoś innego. "Jest bardziej zrelaksowany, spontaniczny i o wiele bardziej przypomina księcia, jakiego pamiętają ludzie" - cytował kolejne anonimowe źródło dziennikarz. "Znajomi zauważyli tę zmianę" - dodał.

To mocne słowa, biorąc pod uwagę, że para od lat zmaga się z kolejnymi wizerunkowym ciosami. Harry przegrał głośny proces z brytyjskim wydawcą tabloidów, Meghan zakończyła współpracę z Netfliksem. Teraz do tego dochodzą doniesienia o życiu na odległość.

Oczywiście - żadne z tych informacji nie pochodzi z ust samych zainteresowanych. Anonimowe źródła, dziennikarz plotkarski, portal znany z kontrowersyjnych rewelacji. Hedging obowiązkowy: to spekulacje, nie fakty.

Ale jeśli choć część z tego jest prawdą - to historia, która może okazać się największym zwrotem w całej tej saksońsko-hollywoodzkie sadze. Co myślicie - to kryzys czy tylko napięty harmonogram? Dajcie znać w komentarzach.