Walizki przed bramą, kłótnie, kryzys - tak brzmiały plotki o małżeństwie Pakosińskiej. W sobotnie popołudnie ona i mąż dali jedną, krótką odpowiedź na całe to gadanie.

Katarzyna Pakosińska od lat jest jedną z ulubienic polskiej sceny kabaretowej. Fani śledzą nie tylko jej sceniczne wyczyny, ale i życie prywatne - a to potrafi być równie barwne jak jej kabaretowe skecze.

Co tak naprawdę stało za plotkami o kryzysie?

Według doniesień medialnych sprzed jakiegoś czasu małżeństwo Pakosińskiej z Iraklim Basilashvilim miało przeżywać poważne turbulencje. Podobno artystka miała wyrzucić mężowi walizki za drzwi. W podcaście W Parach prowadzonym przez Aleksandrę Grysz i Tomasza Tylickiego Pakosińska w końcu zabrała głos w tej sprawie.

"Są tacy po prostu nieuprzejmi ludzie, którzy tak uprzejmie donoszą o rzeczach, które są podkolorowane" - powiedziała wprost. I wyjaśniła, skąd wzięła się ta historia: Irakli wyjeżdżał wtedy do Tbilisi, miał walizki i torby wyciągnięte przed bramę - i tyle wystarczyło, żeby "znajomy z otoczenia" doniósł mediom, że żona wyrzuciła go z domu.

Krótko mówiąc - klasyczny telefon zepsuty w wydaniu show-biznesowym.

Wesele bliskich jako najlepsza odpowiedź na hejt

Dziś po tamtych plotkach nie ma śladu. W sobotnie popołudnie Pakosińska i Irakli Basilashvili pojawili się razem na weselu bliskich i podzielili się tym momentem w mediach społecznościowych. "Dziś mamy wielką radość uczestniczyć w miłosnej historii Naszych Bliskich (...) KOCHAMY!!!" - napisali pod wspólnym zdjęciem.

Komentarze posypały się błyskawicznie. "Jacy piękni", "Cudowna para", "Pani Kasia urodą i uśmiechem wszystkie chmury rozwiewa" - fani nie szczędzili ciepłych słów. Sama para młoda też zabrała głos: "Jesteśmy przeszczęśliwi, że byliście z nami w tak ważnym dla nas dniu!"

Chyba lepsza riposta na plotki o rozpadzie małżeństwa nie istnieje.