Paparazzi zrobili swoje. Maria Dębska, która od lat chroni prywatność jak skarb, tym razem dała się przyłapać - i to w okolicznościach, które nie pozostawiają zbyt wielu wątpliwości.
Minęły zaledwie cztery lata od ślubu, który skończył się rozwodem po półtora roku. Dębska nigdy nie ukrywała, że rozstanie z Marcinem Bosakiem było dla niej prawdziwym ciosem. Teraz jednak wygląda na to, że 35-latka znów ma powód do uśmiechu.
Kto to jest Tadeusz Śliwa?
Reżyser Tadeusz Śliwa to człowiek, którego nazwisko do tej pory kojarzyło się wyłącznie z planem filmowym - nie z plotkarskimi nagłówkami. Według doniesień paparazzi, to właśnie w jego towarzystwie Dębska pojawia się ostatnio regularnie. Na zdjęciach oboje podobno nie szczędzili sobie czułych gestów - takich, które trudno wytłumaczyć zwykłą koleżeńską relacją.
Ni aktorka, ni reżyser nie potwierdzili publicznie, że są razem. Dębska zresztą od dawna trzyma się żelaznej zasady: życie prywatne zostaje za zamkniętymi drzwiami.
"Nie widzę powodu, dla którego kogoś miałoby interesować moje życie prywatne. Nie czuję potrzeby, by dzielić się wszystkim ze światem. To dla mnie najbardziej delikatna i wrażliwa sfera" - mówiła niedawno w rozmowie z "Glamour".
Bosak, Podsiadło i co dalej?
Po rozstaniu z Bosakiem dziennikarze łączyli Dębską z kilkoma mężczyznami. Przez chwilę w sieci huczało o rzekomym romansie z Dawidem Podsiadłą - plotki, które nigdy nie zostały potwierdzone, a sama zainteresowana konsekwentnie je zbywała milczeniem.
Teraz historia podobno pisze się na nowo. Aktorka znana z ról w "M jak miłość" czy głośnym filmie biograficznym o Kalinie Jędrusik po raz kolejny wpadła w oko obiektywowi - i tym razem nie sama.
Czy Dębska rzeczywiście zakochała się w reżyserze? Sami zainteresowani na razie milczą. Ale te zdjęcia mówią całkiem sporo. Czekamy na oficjalne potwierdzenie - albo na kolejną sesję paparazzi.


