Hanna Turnau miała niedawno dość powodów do świętowania - uczestnictwo w głośnej produkcji "Lalki" to szansa, którą marzy każdy polski aktor. Ale zamiast radości dostała rozczarowanie: jej sceny wylądowały na śmietniku montażu.
# Hanna Turnau: dwa ciosy w karierę. 'Wycięli mnie z Lalki'
Hanna Turnau miała niedawno dość powodów do świętowania - uczestnictwo w głośnej produkcji "Lalki" to szansa, którą marzy każdy polski aktor. Ale zamiast radości dostała rozczarowanie: jej sceny wylądowały na śmietniku montażu.
Aktorka postanowiła przerwać milczenie pod postem kolegów z branży, którzy żartowali o tym, że nie dostali roli w ekranizacji powieści Prusa. Turnau nie mogła się powstrzymać - jej sytuacja była znacznie gorsza.
"Ja zagrałam w 'Lalce', ale mnie wycięli, to chyba jeszcze gorzej" - napisała pod wpisem Pauliny Gałązki i Sebastiana Stankiewicza na Instagramie.
Zawodowy nokaut na dwa fronty
Przyznacie - dla aktorki to był niski cios. Turnau najpierw pożegnała się z rolą Sylwii Kosteckiej w "M jak miłość", kultowej telenoweli, w której grała od 2022 roku. Jej postać po prostu usunięto ze scenariusza. Teraz okazuje się, że zaraz potem trafiła na plan "Lalki" - prestiżowej produkcji reżyserii Macieja Kawalskiego z obsadą czołówki polskiego kina (Marcin Dorociński, Kamila Urzędowska, Marek Kondrat).
Ale montażysta miał dla niej złą wiadomość. Jej sceny nie przeżyły finału.
Kiedy nawet szansa nie pomaga
W środowisku filmowym wszyscy wiedzą - w tak prestiżowym tytule każdy polski aktor chciałby pojawić się choćby na sekundę. Turnau dostała tę szansę, ale czasami bycie na planie to za mało. Dla przypomnienia, aktorka zaczynała w 2015 roku w spektaklu "Zakład Doświadczalny Solidarność", potem pojawia się w epizodach i mniejszych rolach.
Największą rozpoznawalność dała jej właśnie "M jak miłość" - ale i ta szansa już minęła.
Co dalej dla Hanny Turnau? Fani czekają, czy aktorka znajdzie projekt, który nie skończy się na śmietniku montażu.



