Hanna Turnau wypadła z "M jak miłość" nie z własnego wyboru. Produkcja serial zamknęła jej wątek - aktorka potwierdziła to wprost w komentarzach pod pożegnalnym postem.

Koniec Sylwii. Nie jej decyzja

Hanna Turnau grała Sylwię przez cztery lata. Teraz - padła. W rozmowie z Telemagazynem aktorka wcześniej już zapowiadała zmianę: "14 września to już ostatni odcinek Sylwii". Dziś, gdy odcinek pojawił się na antenie, zabrała głos na Instagramie.

"Oj będzie mi brakowało wrednej Sylwii. Dziękuję przede wszystkim widzom serialu za te 4 wspólne lata, mam nadzieję, że dostarczałam Wam różnych emocji" - napisała, podkreślając, że wiele się nauczyła na planie.

Ale fani nie dali jej spokoju. W komentarzach padały pytania: dlaczego odchodzisz? Turnau nie kryła się: "Tak postanowiła produkcja".

Fani oburzeni. "Wielka szkoda"

Internauci nie przejęli się dyplomatycznie. Komentarze pękały z żalu - "Dlaczego?", "Będę tęsknić, lubiłam Sylwię", "Wspaniały wątek. Powodzenia Pani Hanno". Jeden z obserwatorów chciał się upewnić, że to nie dobrowolna rezygnacja. Hanna szybko sprostowała: "Nie, także też będę tęsknić za Sylwią".

Na instastories wyjaśniła, że produkcja miała po prostu skończyć się wątek postaci - żaden dramatyczny scenariusz, żaden konflikt. Po prostu: koniec.

Podobno TVP miał nie mieć pomysłu, jak dalej rozwijać historię Sylwii w ramach głównego wątku serialu. Decyzja padła szybko, a Turnau musiała się z nią pogodzić.

Co dalej dla aktorki?

Hanna Turnau już zapowiadała: "Coś się kończy, coś zaczyna, idę dalej". Po czterech latach przy jednym projekcie ma czas szukać nowych ról. Pytanie tylko - czy fani "M jak miłości" zaakceptują zmianę w składzie serialu? Liczba oburzonych komentarzy sugeruje: niezbyt.