Hanna Gronkiewicz-Waltz dostaje co miesiąc ponad 20 tysięcy złotych emerytury. To prawie sześć razy więcej niż średnia polska emerytura. Ale to dopiero początek jej majątku.
# Hanna Gronkiewicz-Waltz zarabia miesięcznie fortunę. ZUS wypłaca jej 20 tysięcy złotych
Hanna Gronkiewicz-Waltz nie narzeka na emerytury. Były prezydent Warszawy, była szefowa Narodowego Banku Polskiego i obecna europarlamentarzystka opublikowała właśnie oświadczenie majątkowe. Liczby robią wrażenie - średnia emeryturia w Polsce to około 3,5 tysiąca złotych brutto. Gronkiewicz-Waltz otrzymuje z ZUS-u ponad 243,7 tysiąca złotych rocznie. To wychodzi na przeszło 20 tysięcy złotych miesięcznie.
Dla porównania - świadczenia przekraczające 15-20 tysięcy złotych pobiera w Polsce zaledwie ułamek procenta seniorów. Wieloletnia kariera na państwowych stanowiskach i profesura na uczelni przyniosły 73-letniej polityczce sowite owoce.
Majątek przechodzący wyobraźnię
Ale emerytury ZUS-u to dla Gronkiewicz-Waltz zaledwie margines. Z oświadczenia wynika, że zgromadzili na kontach potężne oszczędności w różnych walutach - ponad 2,5 miliona złotych. Do tego nieruchomość wyceniana na 1,7 miliona złotych. Gdy dodać do tego dochód z Parlamentu Europejskiego - ponad 103 tysiące euro rocznie - kwoty rzeczywiście robią zawrót głowy.
Taka sytuacja kontrastuje z wypowiedziami polskich gwiazd, które regularnie narzekają na emerytury. Maryła Rodowicz czy Krzysztof Cugowski publicznie utyskują na przelewy z ZUS-u. Dla nich to rzeczywiście problem. Dla Gronkiewicz-Waltz? Emerytura to prawie symboliczna kwota w stosunku do całego majątku.
Dlaczego różnica jest tak ogromna?
Gronkiewicz-Waltz pracowała przez dziesięciolecia na najwyższych stanowiskach w kraju i Unii Europejskiej. Każda taka posada wiąże się z wysokimi składkami emerytalnymi. Stąd emerytury znacznie przewyższające średnią krajową. Większość Polaków pracuje całe życie w sektorze prywatnym lub za pensje znacznie niższe - stąd i emerytury są proporcjonalnie niższe.
To pokazuje nierówności w polskim systemie emerytalnym. Ci, którzy zarabiają najwięcej podczas aktywności zawodowej, otrzymują też największe emerytury. System działa na zasadzie contribution - ile wpłacisz, tyle dostajesz. A Gronkiewicz-Waltz wpłacała przez lata gigantyczne sumy.
Co na to fani i obserwatorzy polityki? Dla jednych to normalny przebieg sprawy - kto pracuje na wysokim stanowisku, ma prawo do godnej emerytury. Dla innych - kolejny dowód na to, że elity żyją w zupełnie innym świecie niż zwykli Polacy.

