Kamień spadł jej z serca - ale zajęło to lata. Halina Mlynkova opowiedziała wprost, jak przeżyła rozstanie z Brathankami.

Dla wielu to wciąż jeden z największych muzycznych związków lat 90. Brathanki, "Czerwone korale", pełne stadiony. A jednak Halina Mlynkova odeszła - i przez długi czas nikomu nie mówiła, jak bardzo ją to kosztowało.

W rozmowie z serwisem Plejada wokalistka po raz pierwszy tak otwarcie przyznała, co czuła w tamtym momencie.

"Też niejeden mam za sobą"

"Rozstanie z zespołem to było muzycznie trochę jak rozwód. Też niejeden mam za sobą" - powiedziała Mlynkova w wywiadzie dla Plejady. I dodała bez owijania w bawełnę: "Natomiast to rzeczywiście bardzo emocjonalna sprawa, ale nie ukrywam, że my już byliśmy chyba na takim etapie, że mi trochę spadł kamień z serca".

Nikt, kto śledził Brathanków w czasach ich świetności, nie spodziewałby się takich słów. Zespół regularnie pojawiał się na największych festiwalach, zdobywał szczyty list przebojów, nagrał dwa albumy studyjne. Hity w stylu "W kinie, w Lublinie" czy "Gdzie ten, który powie mi" do dziś grają w radiu. A mimo to atmosfera za kulisami podobno robiła się coraz cięższa, aż Mlynkova powiedziała: dość.

Dwadzieścia pięć lat, żeby to poukładać

Solowa kariera nie była usłana różami. Sama przyznaje, że wiedziała, na co się piszę.

"To było takie 'up and down, up and down'. Byłam na to przygotowana - tak jak i w życiu - mamy różne momenty, to zawodowo jest dokładnie to samo" - mówiła w tym samym wywiadzie.

Dziś, po ćwierćwieczu na własny rachunek, Mlynkova mówi o sobie w tonie, którego wcześniej u niej nie słyszano. "Mam wrażenie, że dopiero teraz nie tylko odnalazłam tę drogę, ale też jestem zadowolona z tego, co robię i jak robię. Trwało to 25 lat" - przyznała szczerze w rozmowie z Plejadą.

Dwadzieścia pięć lat to długo, żeby poczuć się dobrze we własnej skórze. Ale lepiej późno niż wcale - i to chyba najuczciwsze podsumowanie, jakie można dać tej historii.

Czy fani Brathanków powinni mieć nadzieję na powrót? A może Mlynkova jest już zbyt daleko, żeby patrzeć wstecz? Napiszcie w komentarzach.