Klaudia Halejcio nie powiedziała jeszcze ani słowa. Za to jej dłoń powiedziała wszystko.
Od kilku tygodni media nie dają spokoju Klaudii Halejcio. Według nieoficjalnych informacji aktorka i influencerka miała potajemnie wyjść za milionera Oskara Wojciechowskiego już 30 maja - w willi pod Warszawą, bez zaproszenia dziennikarzy i bez żadnego oficjalnego komunikatu.
Co ciekawe, rejestr przedsiębiorców zdradził to, czego gwiazda nie chciała ujawniać - widnieje w nim już jako Klaudia Halejcio-Wojciechowska. Zmiana nazwiska to fakt. Reszta - podobno też.
Obrączka, której wcześniej tam nie było
Najnowsze relacje Halejcio na Instagramie przykuły uwagę fanów z jednego konkretnego powodu. Na serdecznym palcu aktorki, tuż obok dobrze wszystkim znanych pierścionka zaręczynowego, pojawiła się bogato zdobiona obrączka - nowa, wcześniej niepokazywana. Trudno o bardziej czytelny sygnał.
Sama zainteresowana wciąż zachowuje milczenie w tej sprawie. Żadnego posta z napisem "tak", żadnej relacji z ceremonii, żadnego oficjalnego potwierdzenia. Ale obrączka na palcu w dniu po rzekomym ślubie to nie przypadek - przynajmniej tak twierdzą fani zalewający komentarze pod każdym jej nowym zdjęciem.
Co do samego ślubu - według źródeł, do których dotarły media, ceremonia miała mieć kameralny charakter i odbyć się w prywatnej willi pary. Halejcio wcześniej na Instagramie dzieliła się kadrami z wieczoru panieńskiego i prosiła obserwatorów o rady przed "najważniejszym dniem". Teraz - cisza.
Potwierdzi czy nadal będzie grać w milczenie?
Pytanie, które zadają sobie wszyscy: kiedy Halejcio w końcu powie wprost, co się wydarzyło 30 maja? Bo rejestr przedsiębiorców już mówi. Obrączka już mówi. Zostało tylko jedno milczące usta.
A może właśnie o to chodzi - żeby utrzymać napięcie jak najdłużej? Jeśli tak, to strategia działa idealnie.
Co wy na to - ślub był czy to jeszcze nie ten moment?




