Siódmego lipca 2018 roku Dominika Gwit powiedziała „tak". Osiem lat później nie żałuje ani jednego dnia.
Siódmego lipca 2018 roku Dominika Gwit powiedziała „tak". Osiem lat później nie żałuje ani jednego dnia.
Aktorka znana z ekranu od lat podkreśla, że dom i rodzina są dla niej równie ważne jak kariera. Wojciech Dunaszewski to mężczyzna, o którym mówiła w samych superlatywach - i wciąż mówi.
„To jest mężczyzna mojego życia" - Gwit o mężu
Gwit nie kryje uczuć do Dunaszewskiego od początku ich związku. W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc dla „Vivy!" wyznała wprost: „Wiedziałam, że to jest człowiek, z którym chcę się jeszcze spotkać". W innym wywiadzie dla tego samego magazynu dodała: „To jest mężczyzna mojego życia. Między nami jest sześć lat różnicy. Oboje byliśmy dojrzałymi ludźmi, którzy swoje już w życiu przeszli. Potrzebowałam takiego silnego, zdecydowanego, dojrzale stąpającego po ziemi mężczyzny. Nigdy nie marzyłam o księciu na białym koniu i sukni księżniczki, ale jak już przyszedł ten moment, to bardzo tego chciałam".
Brzmi jak scenariusz do romansu. Tyle że to prawdziwe życie - i jak widać, całkiem dobrze się trzyma.
Ósma rocznica. Co napisała na Instagramie?
Z okazji ósmej rocznicy ślubu Gwit opublikowała na swoim profilu na Instagramie krótki, ale wymowny wpis. Napisała: „Ósma. Spiżowa. Trwamy. Silni Miłością....a miłości bym nie miał, byłbym niczym...". Bez zbędnych słów, bez wylewnych opisów - i właśnie dlatego trafiło to prosto w serce.
Fani ruszyli z gratulacjami błyskawicznie. Pod postem posypały się życzenia: „Wszystkiego najlepszego na dalszą drogę. Dużo zdrowia i miłości", „Gratuluję. Wszystkiego najlepszego na dalsze wspólne lata" - to tylko kilka z wielu ciepłych komentarzy.
Osiem lat w show-biznesie to nie przelewki. Wielu próbowało, niewielu dotrwało. Gwit i Dunaszewski najwyraźniej znaleźli własny przepis - i nie zamierzają go zdradzać. Czy to długo? Czy to dopiero początek? Oceńcie sami w komentarzach.




