Joanna Racewicz stanęła na własnym ślubie - bez partnera, za to z białą suknią i postanowieniem, że nie zawiedzie już nigdy siebie. Kilka dni po ceremonii wyjawiła, co tak naprawdę za tym stało.

Joanna Racewicz stanęła na własnym ślubie - bez partnera, za to z białą suknią i postanowieniem, że nie zawiedzie już nigdy siebie. Kilka dni po ceremonii wyjawiła, co tak naprawdę za tym stało.

Ślub, na którym nie było pana młodego

W miniony weekend Racewicz opublikowała na Instagramie serię zdjęć ze ślubu. Zdjęcia z ceremonii szybko obiegły sieć - bo pan młody na nich nie istniał. Dziennikarka poszła w ślady Ani Rusowicz i wzięła symboliczny ślub sama ze sobą. Jak wyjaśniła, to zamknięcie pewnego etapu życia i świadoma decyzja, by skupić się na sobie.

Racewicz nie owija w bawełnę: przez lata była porzucana, zawodzona przez bliskich, a kolejne związki nie przynosiły jej tego, czego szukała. Mąż Paweł Janeczek zginął w 2010 roku. Po jego śmierci dziennikarka wychowywała syna Ignacego samotnie, a kolejne relacje - według jej własnych słów - tylko ją rozczarowywały.

'Nigdy się nie opuszczę. Nie zawiodę, nie zostawię'

Kilka dni po ceremonii Racewicz zabrała głos ponownie - tym razem z długim postem na Instagramie, który zelektryzował fanów bardziej niż same zdjęcia ze ślubu. Dziennikarka wprost napisała, że dość już szukania oparcia w innych.

"Dziękuję za ciepłe słowa. Szczególnie te o odwadze. Bo pokazują, jak wiele jeszcze jest do zrobienia. To arcyważna refleksja, że trzeba odwagi, żeby mówić pełnym, własnym głosem o sobie. Moje 'TAK' dane sobie jest jak powrót do prawdziwego domu. Stąd można zacząć każdą podróż. Żadna nie będzie samotna. Bo właśnie dałam sobie słowo, że nigdy się nie opuszczę. Nie zawiodę, nie zostawię, nie wyprę się siebie. Ja, Joanna" - napisała na Instagramie.

Fani zareagowali ciepło - w komentarzach lawina słów wsparcia i wyznań, że sami czują podobnie. Część użytkowników wprost napisała, że to jeden z odważniejszych gestów, jakie widzieli w polskim show-biznesie od dawna.

Czy solipsistyczny ślub to akt odwagi, czy tylko chwytliwy content? Racewicz wydaje się mieć to gdzieś. Napisała swoje "tak" - i na tym skończyła dyskusję.