Pyrka zachorowała kilka miesięcy temu. Sylwia Grzeszczak milczała - i dopiero teraz zdradziła, przez co przeszła.
Sylwia Grzeszczak nigdy nie udawała, że psy to dla niej "tylko zwierzęta". Dla wokalistki to rodzina - i mówi to bez cienia zawstydzenia. Kiedy więc jej suczka Pyrka poważnie zachorowała, był to dla niej czas prawdziwej grozy. Przez kilka miesięcy trzymała tę informację dla siebie.
"Pyrka ciężko zachorowała" - Grzeszczak mówi wprost
1 lipca, z okazji Dnia Psa, Sylwia Grzeszczak opublikowała na Instagramie relację ze zdjęciami swoich czworonogów - i przy okazji wyjawiła to, o czym wcześniej nie mówiła publicznie. "Psy to moja rodzina. Kilka miesięcy temu Pyrka ciężko zachorowała. Dziś jest już zdrowa, ale dzień psa przeżywamy całym serduszkiem. Każdy dzień jest wspaniały, radosny i pełen miłości" - napisała wokalistka w relacji na Instagramie.
Krótkie zdania, żadnej paniki - ale każdy, kto miał kiedyś psa, wie, co kryje się za słowem "ciężko zachorowała". Historia skończyła się szczęśliwie, Pyrka jest zdrowa, a Grzeszczak może świętować ten dzień w pełnym składzie.
Grzeszczak i jej psy - to nie jest zwykła miłość do zwierząt
Wokalistka od lat pokazuje swoje czworonogi w mediach społecznościowych. To nie jest celebrycki trend ani strategia wizerunkowa - to po prostu jej życie. Fani doskonale znają Pyrkę z kolejnych relacji i zdjęć, dlatego informacja o chorobie psa poruszyła ich bardziej niż niejedna plotka z show-biznesu.
Prywatnie Grzeszczak jest teraz w związku z biznesmenem Maciejem Buzałą - postacią nieobcą polskiemu show-biznesowi, wcześniej kojarzonym m.in. z Blanką Lipińską. Zawodowo wciąż współpracuje z byłym partnerem, raperem Liberem, z którym rozstała się jakiś czas temu. Oboje podkreślają, że ich relacje pozostają dobre.
Na razie jednak wszystkie myśli Sylwii są przy Pyrce - i szczerze mówiąc, trudno się dziwić. Co wy na to - wasza czworonożna rodzina też dostaje własne święto? Dajcie znać w komentarzach.



