W październiku 2025 roku Mariusz Gosek siedział w studiu i opowiadał, że jest z kobietą, która ma dziecko, i że są na etapie przed ślubem. W poniedziałek, zapytany o to samo, stwierdził, że od sześciu lat jest starym kawalerem.

No i się posypało. Dziennikarka TVP Justyna Dobrosz-Oracz złapała posła Mariusza Goska na sejmowym korytarzu przy okazji weta Karola Nawrockiego do ustawy o statusie osoby najbliższej w związku partnerskim. Gosek cieszył się z decyzji prezydenta - ona postanowiła zapytać, dlaczego, skoro sam podobno żyje właśnie w takim związku.

Sześć lat kawalerem? Rok temu mówił co innego

Gosek zaprzeczył stanowczo. W rozmowie z Dobrosz-Oracz oświadczył, że od sześciu lat jest starym kawalerem i nie jest w żadnym związku. Problem w tym, że TVP Info błyskawicznie przypomniało fragment programu "Niebezpieczne związki" z października 2025 roku, w którym polityk mówił wprost, że jest z osobą mającą jedno dziecko i że są na etapie przed ślubem. Dziennikarka przycisnęła: "Sam pan chyba to powiedział, prawda?". Gosek próbował manewrować - tłumaczył w Sejmie, że owszem, spotykał się z kimś, ale to nie był związek mierzony kategoriami przyszłego małżeństwa. Brzmi jak różnica bez znaczenia, ale Gosek uznał, że to wystarczające wytłumaczenie.

"Kłamałem drugi raz" - i obwinia za to dziennikarkę

Kilka godzin po sejmowej wymianie zdań na jego profilu na Facebooku pojawiło się wideo-oświadczenie. I tu zrobiło się naprawdę ciekawie - Gosek przyznał, że skłamał, ale winą obarczył... media. Stwierdził, że po tym, jak w programie u Wysockiej-Schnepf powiedział prawdę, na jego bliskich spadła fala hejtu i gróźb. Dlatego tym razem skłamał - żeby ich chronić.

Do Dobrosz-Oracz zwrócił się bezpośrednio: "Pani Dobrosz-Oracz, wara od moich bliskich. Kłamałem drugim razem. Wie pani dlaczego? Bo po pierwszym razie, gdy byłem u pani Wysockiej-Schnepf i powiedziałem prawdę, spadła ogromna fala hejtu, nienawiści na osoby mi bliskie" - powiedział w nagraniu opublikowanym na Facebooku.

W tym samym wideo polityk wdał się też w wycieczki osobiste pod adresem dziennikarki - wspomniał o jej ścieżce kariery i zasugerował, że ona i Wysocka-Schnepf są "po jednych pieniądzach". Do kwestii, czy faktycznie jest lub był w związku partnerskim, już nie wrócił.

Przyznanie się do kłamstwa jako strategia obrony przed zarzutem kłamstwa - rzadko spotykany ruch. Czy fani Goska kupią to tłumaczenie, czy jednak wyjdzie na to, że poseł, który raduje się z weta do ustawy o związkach partnerskich, sam takim związkiem żył? Napiszcie w komentarzach.

Kłamstwo Mariusza Goska
© Facebook
Kłamstwo Mariusza Goska
© Facebook
Kłamstwo Mariusza Goska
© Facebook
Kłamstwo Mariusza Goska
© Facebook
Kłamstwo Mariusza Goska
© Facebook
Oświadczenie Mariusza Goska
© Facebook