Reporter zapytał, ona się uśmiechnęła, powiedziała za dużo i wyszła z kadru. Edyta Górniak ma kogoś.

Przez lata Edyta Górniak powtarzała, że nie rozgląda się za mężczyznami. Że nie jest gotowa. Że jeszcze nie zaleczył wszystkich lęków. A potem usiadła przed kamerą Pomponika i - zupełnie jakby mimowolnie - przyznała, że coś się zmieniło.

Chciała zbagatelizować. Nie wyszło

Reporter od razu zauważył, że wokalistka wręcz promienieje. Górniak najpierw próbowała obrócić temat w filozofię: "Myślę, że postrzegamy tak, jaką kondycję ma nasze własne serce. Czyli jeśli teraz pan postrzega, że jest coś fajnego, to może coś fajnego w pana sercu jest" - powiedziała z uśmiechem w rozmowie z Pomponikiem. Sprytne. Ale nie do końca skuteczne.

Chwilę później przyznała wprost, że ktoś pojawił się w jej życiu. I natychmiast postawiła granicę: "Ja wam nie mogę tyle nagłówków dać. Dziękuję" - rzuciła ze śmiechem i wyszła poza kadr. Po chwili jednak wróciła. I zgodziła się z prowadzącym Damianem Glinką, że miłość jest piękna - ale tylko czasami. Dodała, że ma nadzieję, iż ta, która właśnie zawitała do jej życia, faktycznie taka będzie.

Jeszcze niedawno mówiła coś zupełnie innego

To tym bardziej zaskakujące, że w wywiadzie dla "Vivy!" Górniak była jednoznaczna: "Nie jestem tego pewna… Dlatego że być może ta relacja byłaby dla mnie kluczowym sprawdzianem tego, czy zaleczyłam już wszystkie lęki. Więc jeszcze nie rozglądam się za mężczyznami ani za relacją" - mówiła. Najwyraźniej coś - albo ktoś - zmienił jej plany.

Wokalistka dodała też, że dziś zupełnie inaczej patrzy na partnerstwo niż kiedykolwiek wcześniej: "Jestem bardziej wyczulona na wolność każdej duszy i na to, co projektujemy na drugą osobę". Brzmi jak ktoś, kto naprawdę wyciągnął wnioski z poprzednich związków.

Górniak jest ostatnio w znakomitej formie - po siedmiu latach przerwy wróciła do koncertów plenerowych i podobno sama była zaskoczona, jak ciepło przyjęła ją publiczność. "Wróciłam i nie spodziewałam się, że tęsknota ludzi była aż tak duża, że ten powrót będzie tak entuzjastyczny. To mi dało tak dużo radości" - przyznała w tym samym wywiadzie.

Kto to jest? Tego Edyta Górniak nie powiedziała. Przynajmniej na razie. Ale skoro sama się wygadała - może kolejny wywiad przyniesie więcej? Kibicujecie jej?