Lekarz powiedział: rak. Żona powiedziała: ciąża. Henryk Gołębiewski miał wtedy ponad 50 lat i obie wiadomości dostał niemal jednocześnie.

Życie potrafi być okrutnie ironiczne w swoim wyczuciu czasu. Gdy Henryk Gołębiewski w końcu ułożył sobie sprawy osobiste - ożenił się z Marzeną Matusik w 2007 roku i dowiedział się, że zostanie ojcem - los dorzucił do pakietu coś, czego nikt by nie chciał.

Rak i ciąża w tym samym czasie

Aktor wyznał w programie "Dzień Dobry TVN", że obie wiadomości przyszły niemal równocześnie. "Poszedłem do lekarza i dowiedziałem się, że mam raka, żona była w ciąży. Ja mówię: 'O kurna, jedno przychodzi, drugie odchodzi', ale na drugi dzień nie poddałem się. Mówię: 'Nie no, inni wychodzą, dlaczego ja mam nie wyjść?'" - powiedział w śniadaniówce TVN.

I wyszedł. Córka Róża urodziła się zdrowo, rak - według jego własnych słów - został pokonany.

Gołębiewski to człowiek, który miał w życiu kilka wcieleń. Jako 15-latek podbił serca Polaków w "Podróży za jeden uśmiech" i "Wakacjach z duchami". Potem sława okazała się pułapką - przez lata radził sobie ze stresem alkoholem, grał epizody, zarabiał jako szklarz i stolarz. Rola w filmie Piotra Trzaskalskiego "Edi" przyniosła mu Złotą Kaczkę, ale reżyserzy zaszufladkowali go jako aktora od ról z marginesu społecznego. Ślepa uliczka.

Córka zmieniła wszystko

Narodziny Róży były dla niego sygnałem, żeby poukładać życie na serio - nie tylko zdrowotnie. Dziś, jak sam mówi w "Dzień Dobry TVN", mają z córką wyjątkową relację mimo sporej różnicy wieku. "My w ogóle się rozumiemy. Nie krzyczymy na siebie, tylko przychodzimy do siebie i mówimy, o co chodzi. Moja córka zawsze może na mnie liczyć, wszystko powiedzieć" - wyznał.

Przełomem zawodowym okazał się serial "Lombard. Życie pod zastaw". Kupił mieszkanie - nieduże, ale własne. A teraz, 56 lat po filmowym debiucie, zaczyna przygodę z teatrem. W Teatrze Klasyki Polski szykuje się do premiery "Damy i Huzary" w reżyserii Karoliny Labahuy - premiera zaplanowana na 20 czerwca.

"Teatr mi zajmuje teraz dużo czasu" - powiedział w TVN.

Człowiek, który nie skończył szkoły aktorskiej, przeszedł przez alkohol, szklarstwo i raka - i wciąż szlifuje warsztat. Czy jest w polskim show-biznesie drugi taki comeback?