Cztery miasta w USA, co miesiąc, plus Warszawa. Krzysztof Gojdź wytrzymał tak kilka lat - aż w końcu powiedział: dość.

Znany chirurg i osobowość telewizyjna Krzysztof Gojdź przez lata budował imperium klinik po obu stronach Atlantyku. Gdy nagle ogłosił sprzedaż placówek w Stanach Zjednoczonych, polskie media żyły spekulacjami. Teraz sam wyjaśnił, o co chodzi.

Wypalenie zawodowe po raz drugi - tym razem w USA

W rozmowie z Simoną Stolicką dla Party.pl Gojdź przyznał, że to nie pierwsza taka sytuacja w jego życiu. Wypalił się już raz - wtedy uciekł z Polski do Ameryki. Teraz historia się powtórzyła, tyle że po drugiej stronie oceanu.

"Ja już w pewnym momencie wypaliłem się zawodowo. Raz kiedyś w Polsce, wyjeżdżając do Stanów, i teraz drugi raz właśnie w Stanach, gdzie co miesiąc pomiędzy jednym a drugim wybrzeżem latając w cztery miejsca, plus jeszcze Warszawa - to jest absolutnie za dużo" - powiedział Gojdź w programie "Party u Simony" na Party.pl.

Brzmi jak opis życia, które większość z nas oglądała z zazdrością na Instagramie. Prywatne loty, luksusowe kliniki, dwa kontynenty. A tymczasem sam zainteresowany mówi wprost: nie dało się tego wytrzymać.

Balans, lata i luksus - Gojdź bez owijania w bawełnę

Gojdź nie uciekał też od pytania o finanse. W wywiadzie przyznał, że wiek i zdrowie zaczęły grać rolę, której wcześniej nie brał pod uwagę. "Stwierdziłem, że nie mogę tak ciężko pracować, mam też swoje lata, więc też muszę złapać ten balans pomiędzy życiem zawodowym a życiem osobistym" - dodał w rozmowie z Simoną Stolicką.

W materiale wideo poruszył też kwestię, czy po sprzedaży klinik mógłby już w ogóle nie pracować - i co sądzi o swoim przywiązaniu do luksusu. Tych szczegółów nie zdradził w skrócie, bo pełen wywiad dostępny jest na kanale YouTube Party.pl.

Gojdź należy do tych celebrytów, którzy rzadko mówią o sobie źle. Tym razem jednak postawił na szczerość - wypalenie zawodowe to temat, który w Polsce wciąż uchodzi za wstydliwy, szczególnie wśród mężczyzn po pięćdziesiątce. Czy ta decyzja oznacza powolne wycofywanie się z życia publicznego? Fani mają swoje teorie - piszcie w komentarzach.

Krzysztof Gojdz
fot Adam Jankowski/REPORTER (© REPORTER)