Karolina Gilon płakała jak bóbr. Nie z bólu, nie ze stresu - z miłości do małego Frania, który po raz pierwszy usiadł na fryzjerskim fotelu.
To był zwykły dzień, a jednak Karolina Gilon nie dała rady. Modelka i prowadząca wylała morze łez przy okazji, która dla wielu rodziców jest prawdziwym kamieniem milowym - pierwszej wizyty dziecka u fryzjera.
Jej synek Franciszek, którego Karolina czule nazywa Frankiem, przyszedł na świat w lutym 2025 roku. Razem z partnerem Mateuszem Świerczyńskim para chętnie pokazuje rodzinne chwile w sieci. Tym razem emocje wzięły górę.
"Też tak przeżywacie pierwszego fryzjera Waszych dzieci? Sama sobie zmieniam fryzurę co chwilę, ale jak przyszedł czas zabrać się za loczki Frania, to przeżywałam jak nie wiem co" - napisała pod nagraniem na Instagramie.
Lipiec Karoliny Gilon: dom, zaręczyny i łzy przy fryzjerze
To był wyjątkowo intensywny miesiąc dla Gilon i Świerczyńskiego. Para ogłosiła, że kupiła działkę budowlaną w polskim lesie - niemal w ostatniej chwili wycofali się z zakupu mieszkania w Hiszpanii. Powodem była właśnie przyszłość Frania - chcieli, żeby chłopiec wychowywał się w Polsce, blisko dziadków i własnych korzeni.
"Prawie kupiliśmy mieszkanie w Hiszpanii, ale moment przed podpisaniem dokumentów doszło do nas coś bardzo ważnego" - tłumaczyła Gilon w mediach społecznościowych.
Kilka dni później Mateusz Świerczyński ukląkł przed Karoliną przed Koloseum w Rzymie. Zaręczyny przy jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc na świecie? Brzmi filmowo - i tak właśnie było. Przechodnie bili im brawo, a sama Gilon nie wahała się ani chwili. Przyjęła pierścionek, mimo że chwilę wcześniej spadła ze schodów i raniła sobie prawą dłoń.
"Pokażę jaki ładny! Niestety moje zdjęcia z pierścionkiem zaręczynowym nie będą super ładne, bo spadłam ze schodów przed sekundą. Ty jesteś odważny, że nie zmieniłeś planów" - mówiła rozbawiona na nagraniu.
Loczki Frania nie do ruszenia? Mama miała inne zdanie
Po wszystkich tych emocjach przyszedł czas na pierwszy strzyżyk. I to właśnie ta chwila rozłożyła Karolinę na łopatki bardziej niż cokolwiek innego. Na nagraniu widać ją zalaną łzami - nie dramatycznie, ale całkowicie szczerze. Tak jak płaczą rodzice, gdy nagle uświadamiają sobie, że dziecko rośnie szybciej, niż zdążyli mrugnąć okiem.
Fani w komentarzach odpowiedzieli lawiną podobnych wyznań. Bo pierwsza fryzura to jedno z tych małych wydarzeń, które każdy rodzic pamięta długo po tym, jak zapomni o większych rzeczach.
Czy ślub Karoliny i Mateusza będzie równie emocjonalny? Sądząc po lipcu - jak najbardziej.









