Córka miała kilka miesięcy, żona była sama z noworodkiem, a on pakował torbę na próby. Gamou Fall w rozmowie z magazynem Viva! przyznał, że decyzja o udziale w 'Tańcu z Gwiazdami' była wszystkim - tylko nie łatwa.

Córka miała kilka miesięcy, żona była sama z noworodkiem, a on pakował torbę na próby. Gamou Fall w rozmowie z magazynem Viva! przyznał, że decyzja o udziale w „Tańcu z Gwiazdami" była wszystkim - tylko nie łatwa.

Noworodek w domu, Polsat dzwoni. Fall musiał wybrać

Propozycja z Polsatu trafiła do Falla w fatalnym momencie - albo idealnym, zależy jak na to patrzeć. Eliza Koźlak właśnie urodziła ich córkę. W Warszawie nie mieli nikogo bliskiego, kto mógłby pomóc. A taneczne show to nie jest weekendowy hobby - to miesiące codziennych prób.

„Ona miała naprawdę trudno, bo była świeżo upieczoną mamą. Nasza córeczka miała wtedy dopiero kilka miesięcy, a my nie mieliśmy w Warszawie nikogo, kto mógłby nam pomóc" - powiedział aktor w wywiadzie dla Vivy!. I dodał bez ogródek: „Ale ja dostałem szansę, żeby pokazać ludziom, co mam do zaoferowania, i nie mogłem z tej szansy nie skorzystać".

Rachunek był prosty - i bolesny. Kilka miesięcy rozpoznawalności kontra kilka miesięcy ojcostwa przy córce. Fall wybrał karierę. I wie o tym.

Napięcia były. Ale mówią, że nie żałują

Dziś - po Kryształowej Kuli, po tygodniach na szczycie wyszukiwań Filmwebu i po nowych propozycjach zawodowych - Fall i Koźlak twierdzą, że podjęli słuszną decyzję. Ale aktor nie udaje, że było sielankowo.

„To było dla Elizy trudne i wywoływało napięcia. To nie był dla nas łatwy moment. Zawsze coś jest niestety kosztem czegoś innego" - przyznał wprost w Vivie!. Tłumaczył też, że oboje traktowali to jak wspólną inwestycję w przyszłość córki.

Sam udział w show obliczył chłodno - może aż za chłodno, jak na nowego tatę. „Pomyślałem, że udział w 'Tańcu z Gwiazdami' da mi rozpoznawalność i przełoży się na inne propozycje zawodowe. Nie pomyliłem się" - stwierdził bez fałszywej skromności.

I rzeczywiście - trudno mu odmówić racji. Z nikomu nieznanego aktora i modela stał się jedną z najgłośniejszych twarzy sezonu. W parze z Hanną Żudziewicz zachwycił i jurorów, i widownię, i zgarnął główną nagrodę.

Pytanie tylko, czy Eliza patrzy na te trofea tak samo entuzjastycznie jak on. Co sądzicie - słuszna decyzja czy jednak za duże poświęcenie?