Helena Englert odmawiała dwa lata. Gdy w końcu się zgodziła, wyczyściła kalendarz ze wszystkich zleceń - i powiedziała to wprost: jeśli odpadnie w pierwszym odcinku, pójdzie pracować do knajpy.
Angaż Heleny Englert do 19. edycji Tańca z Gwiazdami nie był przypadkowy ani spontaniczny. Aktorka dostawała propozycje od produkcji Polsatu od co najmniej roku - i za każdym razem odmawiała. Dopiero trzeci albo czwarty telefon zmienił jej zdanie.
Dwa lata odmawiała. Co ją przekonało?
Helena Englert potwierdziła w rozmowie z Pomponikiem, że była nawet na spotkaniu z produkcją rok temu - i wyszła z niego z odmową. Powód? Chciała zrobić to raz, a dobrze. "Nawet byłam na spotkaniu z niektórymi osobami z produkcji w zeszłym roku i bardzo usilnie próbowali mnie wtedy namówić. Ja powiedziałam, że nie, nie, nie jestem gotowa, to nie jest ten moment. To jest taka rzecz, którą trzeba zrobić raz, a dobrze" - tłumaczyła dziennikarzowi Pomponika.
W tym roku też nie zgodziła się od razu. Przekonały ją dwie rzeczy: muzyka - czyli nowa pasja, którą chce pokazać szerszej publiczności - oraz fakt, że na parkiecie zmierzy się z Izabelą Kuną, swoją wykładowczynią ze szkoły teatralnej. Tego połączenia nie dało się odrzucić. "Chyba to jest ten moment. Jestem gotowa. Chcę to zrobić. Czuję się w dobrej formie psychicznej i fizycznej. Jedziemy z tym" - zapewniała w tej samej rozmowie.
Wyczyściła kalendarz. 'Najwyżej odpadnę i będę miała wolną jesień'
Żeby w pełni poświęcić się treningom, Englert zrezygnowała z niemal wszystkich zawodowych zobowiązań na czas nagrywania programu. Zostały jej dosłownie trzy albo cztery spektakle. Resztę odpuściła - świadomie i bez żalu. Przed podjęciem decyzji porozmawiała z uczestnikami poprzednich edycji, którzy powiedzieli jej jedno: im więcej czasu, tym więcej wyniesiesz dla siebie.
"Zarzuciłam wszystko, bo rozmawiałam z uczestnikami poprzednich edycji i wszyscy, którzy ten program dobrze wspominają, powiedzieli mi, że im więcej będę miała czasu, tym więcej wyciągnę z tego programu dla siebie. I po prostu uznałam, że trudno, zaryzykuję, najwyżej odpadnę w pierwszym odcinku i będę miała wolną jesień. Nie wiem, zatrudnię się w knajpie. No ja sobie poradzę" - mówiła Damianowi Glince z Pomponika.
Aktorka zaznacza też, że nie miała przed TzG napiętego grafiku pełnego wielkich projektów - więc rezygnacja nie była dramatycznym poświęceniem. Podeszła do tego pragmatycznie. "Zawsze trzeba wybrać, nie można zjeść ciastka i mieć ciastko" - skwitowała temat.
19. edycja Tańca z Gwiazdami startuje jesienią w Polsacie. Englert będzie jedną z najbardziej obserwowanych uczestniczek - i sama zdaje sobie z tego sprawę. Pytanie tylko, czy parkiet okaże się trampoliną dla jej muzycznej kariery - czy przyspieszoną lekcją pokory. Kibicujecie jej?




