Beata Tyszkiewicz rzadko zabiera głos publicznie - kiedy już to robi, warto posłuchać. Legenda polskiego kina przyjrzała się ostatnim sezonom 'Tańca z gwiazdami' i wystawiła twórcom niejednoznaczną ocenę.

Przez lata była twarzą jurorskiego stołu w "Tańcu z gwiazdami" - jej elegancja i celne komentarze nadawały show zupełnie inny ciężar gatunkowy. Beata Tyszkiewicz odeszła z programu i w dużej mierze odsunęła się od show-biznesowego zgiełku. Okazuje się jednak, że pilota z ręki nie odkłada.

Co Tyszkiewicz myśli o dzisiejszym TzG?

W rozmowie z Eską aktorka przyznała, że nadal śledzi kolejne edycje i uważnie przygląda się tancerzom. Pochyliła głowę przed choreografiami - ale nie bez zastrzeżeń. "Myślę, że oni się starają, żeby to zrobić bardzo ładnie i pięknie. Niekiedy bardzo ładnie tańczą. To się chyba nie zmieniło" - powiedziała w wywiadzie dla Eski. Brzmi jak komplement, prawda? I byłby, gdyby nie to, co padło chwilę później.

Tyszkiewicz wskazała konkretną zmianę, która rzuca się jej w oczy. Jej zdaniem program zaprasza dziś uczestników, których przeciętny widz po prostu nie kojarzy. "Jest mniej znanych osób, tak dla szerokiej publiczności" - oceniła wprost. Dopytywana, czy chodzi o gwiazdy pierwszej wielkości, doprecyzowała: "Nie wiem, czy dużych. W każdym razie takich, żebyśmy wszyscy wiedzieli, kim są."

Nowa edycja może zmienić jej zdanie

Producenci TzG jakby usłyszeli tę uwagę - nadchodząca edycja wygląda pod tym względem inaczej niż ostatnie sezony. Na parkiecie pojawią się między innymi Helena Englert, Mandaryna, Izabela Kuna, Andrzej Rosiewicz i Joanna Jędrzejczyk. To nazwiska, które - cokolwiek o nich myśleć - zna naprawdę każdy.

Czy Tyszkiewicz wróci przed telewizor z nową energią? I czy może - tylko spekulujemy - ktoś z produkcji marzy o tym, żeby wielka dama polskiego kina wróciła też za jurorski stół? Na razie cisza. Ale takie rzeczy w show-biznesie zdarzają się nagle.

Co wy sądzicie - brakuje wam Tyszkiewicz w jury? Dajcie znać w komentarzach.