32 lata na antenie i wciąż nie odpuszcza. TVP potwierdziła oficjalnie: Familiada wraca 5 września z nowymi odcinkami, a Karol Strasburger znowu stanie za pulpitem.
Każdego lata to samo - fani Familiady wstrzymują oddech i pytają: czy to już koniec? Tym razem TVP nie kazała długo czekać na odpowiedź.
Producenci zabrali głos. Nagrania już trwają
Oficjalny komunikat produkcji nie pozostawia wątpliwości: nowe odcinki są w drodze, a ekipa pracuje pełną parą. W specjalnym wpisie w mediach społecznościowych producenci napisali wprost: "Intensywnie pracujemy nad nowymi odcinkami. Czekamy na wasze oryginalne, zaskakujące i kreatywne propozycje z różnych kategorii! Kilkadziesiąt z nich już pojawiło się w minionym sezonie".
We wrześniu miną dokładnie 32 lata od emisji pierwszego odcinka. Karol Strasburger - ten sam, który podbił widzów suchymi żartami i ciepłym uśmiechem - wciąż stoi za pulpitem. Fani od lat powtarzają, że właśnie te "żenujące" dowcipy prowadzącego stały się największym urokiem programu. Trudno się z tym kłócić.
Oglądalność rośnie, plotki milkną
Wbrew krążącym od sezonów spekulacjom o zdjęciu Familiady z anteny, liczby mówią co innego. Według danych Nielsen Audience Measurement, na które powołują się Wirtualne Media, program przyciągnął w ostatnim sezonie średnio 909 tysięcy widzów - rok wcześniej było to 873 tysiące. Nie rewolucja, ale stabilny wzrost wystarczył, by TVP nie miała żadnych wątpliwości.
Dwa lata temu program przeszedł lifting: zmniejszono liczebność drużyn z pięciu do czterech osób, odświeżono studio i tablicę wyników. Zabieg zadziałał. Widzowie zostali.
A legendarnych odpowiedzi wciąż przybywa - kanapka jako "najmniej przydatny przedmiot szkolny" i lama jako "więcej niż jedno zwierzę" już weszły do historii teleturnieju. Jakie perełki przyniesie sezon numer 33?
Czy Familiada przetrwa kolejne 32 lata? Piszcie w komentarzach.




