Finalista ostatniej edycji *Tańca z Gwiazdami* nie należy do aktorów, którzy chowają emocje pod dywan. Tym razem w rozmowie z reporterką Party.pl Fabijański opowiedział o czymś, czego fani raczej się po nim nie spodziewali - o trwającym latami lęku przed lotami.

I od razu podał źródło: własnego ojca.

"Wykaraskałem się" - ale długo trwało

"Mój ojciec się bardzo bał latać samolotem i jakoś to na pewnym etapie odziedziczyłem przez niego" - przyznał aktor w wywiadzie dla Party.pl. Dodał jednak, że ten rozdział ma już za sobą: "Natomiast już się z tego wykaraskałem wydaje mi się i jestem naprawdę gotowy, żeby na przykład spędzić wakacje z synem gdzieś, wylecieć. Może właśnie na Majorkę, może Chorwacja."

Krótko, konkretnie, bez dramatyzowania. Typowy Fabijański.

Aktor ma za sobą intensywne miesiące - w 18. edycji *Tańca z Gwiazdami* tańczył w parze z Julią Suryś i dotarł aż do finału. Teraz wyraźnie myśli o urlopie, i to z przytupem - z synem, za granicą, samolotem.

Lęk odziedziczony jak kolor oczu

To ciekawy mechanizm, który Fabijański opisuje bez zbędnego psychologizowania: strach przekazany z pokolenia na pokolenie, niemal jak cecha rodzinna. Nie trauma, nie fobie kliniczne - po prostu tata się bał, syn przejął. A potem - sam przepracował.

Czy to znaczy, że Majorca w wakacje jest już przesądzona? Tego Fabijański nie powiedział wprost. Ale brzmiało jak plan.

A wy macie jakieś lęki odziedziczone po rodzicach? Dajcie znać w komentarzach.