Michał i Mandaryna kochają światło reflektorów. Fabienne - ich córka - robi coś zupełnie innego. Choć regularnie pojawia się na widowni "Tańca z gwiazdami", za kulisami znika bez słowa do mediów.

Córka gwiazd wybrała cień

Fabienne Wiśniewska świadomie odwraca się od blasku fleszy, który otacza jej rodziców od lat. Podczas gdy Michał i Mandaryna nigdy nie ukrywali prywatności, ich córka doszła do innego wniosku - media to nie dla niej. Choć chodzi na plan "Tańca z gwiazdami" kibicować mamie, tuż po nagraniach znika z pola widzenia dziennikarzy.

To zachowanie niezmiennie wzbudza ciekawość fanów. Dlaczego dziewczyna, która wychowała się w świetle fleszy, sama go unika? Odpowiedź podała Mandaryna w rozmowie z "Faktem".

"Fabka prowadzi swoje własne życie"

"To jest trochę tak, że Fabka prowadzi swoje własne życie, o którym nie do końca uważa, że powinna mówić" - wyjaśniła mama. Fabienne nie czuje potrzeby opowiadania o swoich planach zawodowych ani o działalności rodziców. Po prostu nie chce się "produkować słów" dla mediów.

Mandaryna przyznała, że córka miałaby inne podejście, gdyby sama działała w branży medialnej lub komercyjnej. "Jeśli brałaby udział w jakimś komercyjnym przedsięwzięciu, to pewnie o tym by mówiła. Raczej jest taka, że nie 'produkuje' słów. Jeśli miałaby udzielać jakiegoś wywiadu, to on na pewno musiałby być o czymś. Taką jest osobą" - podsumowała.

Świadoma decyzja, nie bunt

To nie jest bunt nastoletniej córki gwiazdy. To świadomy wybór. Fabienne od lat związana jest z tańcem współczesnym, ale swoją pasję trzyma z dala od paparazzi. Xavier, jej brat, próbuje swoich sił w muzyce, ale też nie szuka medialnego hałasu.

Mandaryna i Michał wychowali dzieci, które rozumieją, że życie publiczne to nie jedyna droga. Że można być dzieckiem celebrytów i jednocześnie zachować swoją przestrzeń. Dla fanów to może być zaskakujące, ale dla Fabienne - to po prostu normal.

Czy to zmieni się, gdy córka zbuduje własny projekt? Wszystko wskazuje na to, że wówczas sama zadecyduje o współpracy z mediami. Na razie jednak pozostaje tam, gdzie chce być - poza światłami.