Przyszła na kolację do restauracji i wyszła z czymś więcej niż rachunkiem. Ewa Minge zdradziła w rozmowie ze Światem Gwiazd, że od jakiegoś czasu mieszka z nowym partnerem - restauratorem, którego poznała dokładnie w takich okolicznościach.
Po rozpadzie drugiego małżeństwa - z biznesmenem Jerzym Woźniakiem, za którego wyszła w 2017 roku - niewielu stawiało na to, że 58-latka jeszcze raz otworzy się na miłość. Minge sama przyznawała, że pierwsze rozstanie kosztowało ją bardzo dużo: odeszła z domu z synami, zostawiając cały majątek. Zaczynała od zera.
A jednak.
Restauracja, przypadkowe spotkanie i wspólne laptopy
Nowy partner Ewy Minge prowadzi restaurację - i to właśnie tam doszło do ich pierwszego spotkania. Jak mówiła projektantka w wywiadzie dla Światem Gwiazd, nie było w tym nic spektakularnego. "Przyszłam na kolację do jego restauracji i on akurat też tam był, więc tak się poznaliśmy" - wyznała. Podczas samego wywiadu partner był z nią za kulisami i wspierał ją poza kamerą.
Od tamtej pory para zdążyła zamieszkać razem. Minge przyznaje, że ich relacja opiera się na czymś, czego brakowało jej wcześniej - na prawdziwej przyjaźni. "Jesteśmy bardzo podobni, to jest chyba najważniejsze. Stwierdziliśmy na samym początku, że obok wszystkich uczuć i emocji, jakie są, my się przede wszystkim bardzo przyjaźnimy" - tłumaczyła.
Codzienność wygląda u nich spokojnie - i właśnie to im odpowiada. Oboje pracują z domu, często z dwoma laptopami przy jednym stole, nie odzywając się do siebie godzinami. "Celebrujemy codzienność, która jest dla większości par bardzo trudna" - mówiła projektantka.
Ślub? "Nigdy nie mów nigdy"
Po dwóch małżeństwach Minge podchodzi do tematu kolejnego ostrożnie - ale nie zamyka drzwi. "Nigdy nie mów nigdy. Ja nie wiem, czy nam ślub jest do czegokolwiek potrzebny. Mam bardzo złe doświadczenia ze ślubami i uważam, że codzienność jest pewnego rodzaju ślubowaniem" - powiedziała wprost.
Po tylu burzliwych rozdziałach Ewa Minge najwyraźniej znalazła to, czego szukała - kogoś, z kim po prostu dobrze jej siedzieć w ciszy przy laptopie. Może to wcale nie jest takie mało?
Co sądzicie o jej podejściu do związku? Dajcie znać w komentarzach.



