Pół wieku śpiewania piosenki, której nie znosiła od pierwszego odsłuchu. Ewa Bem wreszcie powiedziała o 'Sercu muzyk' to, czego wszyscy się domyślali.

Wojciech Młynarski przykleił jej łatkę na całe życie

Ewa Bem od lat jest twarzą polskiego jazzu - radosna, kolorowa, pełna energii. Tyle że ten wizerunek to nie jej pomysł. Jak przyznała w wywiadzie dla Radia Pogoda, zawdzięcza go Wojciechowi Młynarskiemu, który napisał dla niej kilka kluczowych piosenek: "Są takie pieczątki, które mi Wojtek Młynarski postawił na czole: 'żyj kolorowo', 'moje serce to jest muzyk' i 'gram o wszystko', tak mi sieknął".

I tak zostało. Ilekroć 75-latka wychodzi na scenę, publiczność czeka na jedno - na "Serce to jest muzyk". Bis. Bis. Bis. Od pięćdziesięciu lat.

"Raz jej tak nie lubię, że mną trząsa"

Ewa Bem ma z tym przebojem skomplikowane relacje - i nie ukrywa tego od lat. W Radiu Pogoda powiedziała wprost, bez owijania w bawełnę: "Ja tej piosenki, przepraszam za wyrażenie, nie lubię. Ona w ogóle nie była skomponowana dla mnie, tylko dla kogoś".

Jak wspomina, ktoś zadzwonił do niej z radia z propozycją nagrania gotowego już podkładu w Łodzi. Pojechała, weszła do studia i zaśpiewała - choć piosenka nie leżała w jej naturalnej tonacji. "Słyszę teraz, że ledwie wyciągam" - przyznała szczerze. Nie spodziewała się, że ta jedna sesja nagraniowa przywiąże ją do jednego kawałka na całe życie zawodowe.

Mieszane uczucia to jednak za mało powiedziane. "Mam z tą piosenką takie fazy. Raz jej tak nie lubię, że mną trząsa, ale wtedy mówię: dam ci szansę, pomyślę o tobie w innych kategoriach. No i tak się bawimy cały czas" - wyznała w Radiu Pogoda.

To wyznanie brzmi tym mocniej w kontekście ostatnich kilku lat artystki. Od 2017 roku Ewa Bem przeżywa jedno za drugim bolesne ciosy - rodzinne tragedie, własne problemy zdrowotne, a w styczniu ubiegłego roku śmierć męża Ryszarda Sibilskiego, z którym spędziła 45 lat. Po jego odejściu powiedziała w "Dzień Dobry TVN": "Od kilku lat siecze mnie raz z lewej, raz z prawej".

A mimo to wychodzi na scenę. I śpiewa tę piosenkę.

Czy fani będą na nią teraz patrzeć trochę inaczej, kiedy znowu zakrzykną po bis?