Edyta Pazura - kobieta, która organizuje życie całej rodziny w Excelu i PowerPoincie - wpadła w pułapkę, którą sama sobie zastawiła. Właśnie została skarbnikiem klasy syna, a podczas pierwszego zebrania rodziców... zasnęła. Cezary, gdy się o tym dowiedział, nie krył rozbawienia.
# Jak perfekcjonistka Edyta wylądowała na liście wstydu
Edyta Pazura słynie z tego, że wszystko ma rozplanowane. Dzieci, dom, kariera męża, jej własne projekty - wszystko funkcjonuje jak szwajcarski zegarek. "Wszystko mam rozpisane w Excelu, plan zrobiony w PowerPoincie. Taka jestem" - wyznała w jednym z wywiadów. To właśnie ona zaprowadziła Cezarego do Nowego Jorku z zakupionymi już biletami do wszystkich muzeów. To ona pęka z energii, trenuje na siłowni i wygląda jak z okładki magazynu.
Ale nawet supermamie zdarzają się chwile słabości.
Skandal na zebraniu - Edyta zasnęła w roli skarbnika
Edyta została mianowana skarbnikiem w trójce klasowej syna. Sama z dumą poinformowała o tym obserwujących ją fanów na Instagramie - nagranie trafiło na jej profil. Jednak podczas pierwszego zebrania rodziców zdarzył się kłopot: nauczycielka zadała jej pytanie, a Edyta... odpowiedziała sobie ze snu. Okazało się, że przez całe zebranie miała zamknięte oczy. Wpadka w formie.
Cezary pouczył żonę jak reżyser scen
Kiedy Cezary Pazura dowiedział się o tym incydencie, natychmiast wpadł w rolę. Jako aktor znający każdy trik inscenizacji, wysłał Edycie wiadomość pełną "wskazówek":
"Miałaś oczy zamknięte? Nie ruszałaś się? No to co poszło nie tak? Aaaa, odpowiedziałaś? Wyszłaś z roli, śpiący człowiek nie odpowiada. Trzeba było, nie wiem, chrapać. Improwizować, może lunatykować. Dokąd? Do domu. I wrócić, jak kogoś innego wybiorą. Teraz mamy przerąbane..."
Ton był żartobliwy, ale przesłanie jasne - jeśli już śpić na zebraniu, to przynajmniej zrobić to profesjonalnie.
Edyta nie ukrywała nerwów
Edyta przyznała, że pierwsze 21 dni w nowej roli było dla niej stresujące. Perfekcjonistka, która wszystko kontroluje, znalazła się w sytuacji, w której kontrola wymknęła jej się z rąk. Jednak nie poddała się - dopiero po trzech tygodniach wyznała, że nerwy wreszcie opadły.
Czerwona karta dla skarbnika Pazury? Na razie nie. Ale możemy się założyć, że na następnym zebraniu Edyta będzie siedziała wyprostowana z termosem kawy w ręce - i oczywiście z notatkami w Excelu.



