Edyta Jungowska przez 12 lat wcielała się w pielęgniarkę Bożenkę w 'Na dobre i na złe'. Dziś, po powrocie na ekrany w 'Na Wspólnej', mówi otwarcie: nigdy nie wyjdzie za mąż. Z Rafałem Sabarą żyje w tym, co okazało się dla niej odkryciem - 'rzymskim małżeństwie'.

Pielęgniarka Bożenka wciąż nie wierzy w ślub

Edyta Jungowska przez ponad dekadę była twarzą serialu 'Na dobre i na złe'. Kiedy w 2012 roku pożegnała się z rolą, tłumaczyła: 'Bożenka dała mi wiele, ale chciałam spróbować innych wyzwań'. Od tamtej pory skupiła się na wydawnictwie Jung-off-ska - specjalizuje się w audiobookach i książkach dla dzieci. Ale nigdy całkowicie nie zniknęła z telewizji. Niedawno zagrała Dorotę w 'Na Wspólnej' - postać, którą Włodek Zięba poznał w samolocie, tuż przed tragedią związaną ze śmiercią jego żony Marii.

Nie wiedziała, że to 'rzymskie małżeństwo'

W życiu prywatnym Edyta od wielu lat związana jest z Rafałem Sabarą. Para nigdy nie wyszła przed ołtarz i nic nie sugeruje, by miało się to zmienić. Okazuje się, że aktorka dopiero niedawno dowiedziała się, jak się to oficjalnie określa. 'Niedawno dowiedziałam się, że jesteśmy rzymskim małżeństwem. Wcześniej nie zdawałam sobie sprawy z tego, że tak określa się związki partnerskie z długim stażem' - wyznała w rozmowie z Plejadą. Dodała jednak, że ta wiedza nic nie zmienia: 'Nie zmienia to jednak faktu, że wciąż nie mówimy do siebie: żono i mężu'.

Term 'rzymskie małżeństwo' odnosi się do trwałych związków opartych na partnerstwie, ale bez formalnego ślubu. Dla Edytki i Rafała to model, który okazał się dla nich naturalny.

Apeluje o uregulowanie prawa

W tej samej rozmowie aktorka nie ukrywa, że jej zdaniem sytuacja prawna związków partnerskich w Polsce powinna się zmienić. 'Bardzo dobrze, że coraz więcej mówi się o związkach partnerskich i konieczności prawnego uregulowania ich sytuacji. Niestety, zapowiadana ustawa wciąż nie została przyjęta' - twierdzi Jungowska. Jej argumentacja jest praktyczna: osoby żyjące w wieloletnich relacjach chciałyby czuć się bezpieczniej bez konieczności zawierania małżeństwa. 'Jestem przekonana, że za jej sprawą wiele osób poczułoby się bezpiecznie'.

Edyta nie jest tu samotna - coraz więcej polskich par wybiera podobny model relacji. Dla niej kluczowe jest, by prawo wreszcie to uznało i zabezpieczyło interesy takich par.

Co na to fani? Czy uważają, że 'rzymskie małżeństwo' powinno mieć takie samo zabezpieczenie prawne co tradycyjny ślub?