Siódma przeprowadzka w życiu, podwarszawska willa, teraz dom w Andaluzji - Katarzyna Dowbor traktuje remonty jak hobby, nie jak karę.

Kiedy syn i synowa Katarzyny Dowbor kupili dom w okolicach Marbelli, dziennikarka zaczęła ich regularnie odwiedzać. I po jakimś czasie doszła do prostego wniosku: skoro i tak tu jestem, to lepiej mieć swoje cztery ściany.

Dom w Andaluzji zamiast siedzenia dzieciom na głowie

Dowbor kupiła niewielki dom wymagający kapitalnego remontu - i najwyraźniej nie widziała w tym żadnego problemu. Jak sama mówiła w rozmowie z Pomponikiem dwa miesiące temu: "Ja tak samo pokochałam to miejsce i stwierdziłam, że lepiej dać im trochę swobody. Oni mają swoje, a ja swoje. Mały dom do remontu, wiadomo, jak ja kocham remonty, trochę mi tego brakowało".

Dla kogoś, kto przed znalezieniem wymarzonej posiadłości pod Warszawą przeprowadzał się siedem razy - i to kupując kolejne nieruchomości do remontu lub w stanie surowym - andaluzyjski projekt brzmi jak kolejny sezon ulubionego serialu. Swoją podwarszawską willę o powierzchni 160 metrów urządziła w klimacie antykwarycznym: rodzinne pamiątki, starannie dobrane dodatki, kilkoro futrzanych współlokatorów. Dom w Hiszpanii ma być utrzymany w tradycyjnym stylu regionu - na zdjęciach z Instagrama widać charakterystyczne płytki "mudejar" i andaluzyjskie plecionki.

Remont trwa, Dowbor się nie spieszy

Celebrytów, którzy kupili nieruchomości w Hiszpanii i wyszli z tego z nerwicą, jest całkiem sporo. Opóźnienia na budowie to tam norma, nie wyjątek. Dowbor trafiła na ten sam problem - ale, jak sama przyznała na Instagramie, nie traci z tego powodu snu.

"Remont w Hiszpanii nie chce się skończyć. Ja chyba naprawdę to lubię!" - napisała pod jednym z ostatnich zdjęć.

I trudno jej nie wierzyć. Kobieta, która przez dekady szukała idealnego miejsca na ziemi i po drodze wyremontowała kilka domów, raczej nie padnie ze strachu przed opóźnionym wykonawcą. Pytanie tylko jedno: czy po Andaluzji będzie następny projekt?

Co myślicie - zazdrościcie Dowbor podejścia do remontów, czy wolelibyście już mieć spokój? Piszcie w komentarzach.