Katarzyna Dowbor latami patrzała, jak ekipa w pięć dni robi z ruiny dom marzeń. Teraz ma własny domek w Andaluzji i własny remont - i to właśnie ten drugi okazał się dla niej prawdziwym testem nerwów.

Prezenterka "Pytania na śniadanie" kupiła nieruchomość w hiszpańskiej Andaluzji - dosłownie po sąsiedzku z synem Maciejem Dowborem i synową Joanną Koroniewską. Brzmi jak bajka. Tyle że bajka utknęła na etapie generalnego remontu.

"Chciałabym, żeby remontowali jak moi koledzy"

W wywiadzie dla "Super Expressu" 67-latka nie owijała w bawełnę. "Dom za dużo powiedziane - maleńki domeczek, do remontu generalnego. Teraz bardzo się męczę z tym remontem" - przyznała wprost. I dodała z rozbrajającą szczerością: "Maniana, wszystko jest maniana. Chciałabym, żeby tak remontowali jak nasi, a zwłaszcza jak moi koledzy, z którymi przez 10 lat pracowałam w programie, gdzie w pięć dni dało się zrobić. No ale tak nie jest, więc trzeba się pogodzić z tym, co się ma".

Ktokolwiek miał do czynienia z robotnikami na południu Europy, wie, że "maniana" to nie tyle jutro, co... kiedyś. Może.

Koroniewska ratuje teściową przez telefon

Na szczęście Dowbor ma w tym wszystkim nieocenioną pomocnicę. Synowa Joanna Koroniewska podobno rzuciła się w wir poszukiwań mebli z takim zapałem, że dzwoni do teściowej co chwilę z nowymi propozycjami.

"Najważniejsze, że synowa jest tak zaangażowana - meble wyszukuje na starociach i w różnych miejscach. Asia co chwilę dzwoni, wysyła mi zdjęcie, mówi: 'Mama, zobacz, a to by Ci się przydało?'. Dostałam w prezencie od niej bardzo piękną lampę do jadalni" - opowiadała prezenterka w tym samym wywiadzie.

Dowbor przyznała też, że wspólna Hiszpania zbliżyła ją z rodziną syna bardziej niż cokolwiek wcześniej. "Ta Hiszpania nas bardzo łączy, bo wszyscy ją lubimy, kochamy, lubimy tam być i mamy tam dla siebie czas" - mówiła.

Z Polski nie wyjedzie. Ani myśli

Pytana o ewentualną przeprowadzkę na stałe, Dowbor ucięła temat jednym zdaniem: "Nigdy z Polski nie wyjadę, bo to jest mój kraj, moje miejsce, moja ojczyzna". Plan jest inny - zimą Andaluzja, latem Polska. Jedna noga tu, druga tam.

Biorąc pod uwagę tempo tamtejszych budowlańców, do zimy remont może być akurat gotowy. Może.

Czy Dowbor w końcu doczeka się wymarzonego domku - czy andaluzyjskie "maniana" pokona nawet weterana telewizyjnych remontów? Piszcie w komentarzach.