Doda płacze na scenie - to widok, który niewielu spodziewało się zobaczyć. Podczas koncertu Polsatu 'Nie ma jak u mamy' zaśpiewała 'Cudownych rodziców mam' i nie wytrzymała.

Dorota Rabczewska od lat buduje wizerunek kobiety z żelaza. Tymczasem przy rodzicach ta zbroja pęka szybciej, niż można by przypuszczać.

Na scenie Polsatu zaśpiewała dwa utwory - 'Pamiętnik' i klasyczne 'Cudownych rodziców mam'. Przy tym drugim kamera złapała moment, którego fani długo nie zapomną. Doda się popłakała.

Co powiedziała mama Dody?

Organizatorzy wyemitowali nagranie od Wandy Rabczewskiej - kobiety, która przez dekady obserwowała karierę córki i nigdy nie kryła z niej dumy. Jej słowa były proste, ale uderzyły mocno.

- "Życzę jej tego, żeby cały czas się rozwijała i była zadowolona z tego, co robi. I żeby osiągnęła szczęście w życiu osobistym. Żeby jej serduszko się uspokoiło" - mówiła Wanda Rabczewska w nagraniu pokazanym podczas koncertu.

- "Cały czas ją uważam za takiego dzieciaka ze smarkatym noskiem, wesołą, małą Dorotkę. Kocham ją" - dodała.

Trudno o mocniejszy kontrast z tym, jak świat widzi Dodę na co dzień.

Doda o rodzinie: rzadko tak szczerze

W rozmowie z mediami przy okazji koncertu piosenkarka powiedziała wprost, co dla niej liczy się najbardziej.

- "Bardzo kocham i swojego tatę i mamę. Od zawsze staram się dawać przykład swoim fanom i wszystkim dookoła, że rodzina jest najważniejsza i trzeba szanować swoich rodziców. Najważniejsze jest to, by ich wspierać, póki jeszcze są" - wyznała Kozaczkowi.

Doda wielokrotnie mówiła publicznie, że świadomie nie zdecydowała się na macierzyństwo. Tym bardziej jej słowa o rodzinie brzmią inaczej - jakby więź z rodzicami była czymś, czego nie zastąpi żaden związek ani kariera.

Czy Wanda Rabczewska jest dla Dody największym oparciem? Sądząc po łzach na scenie - odpowiedź jest oczywista.