Doda wzięła telefon, otworzyła komentarze i zaczęła pisać. Jeden po jednym. Przez kilkadziesiąt minut odpowiadała krytykom, którzy twierdzili, że artyści sami są sobie winni.
Dorota Rabczewska wzięła telefon, otworzyła komentarze i zaczęła pisać. Jeden po jednym. Przez kilkadziesiąt minut odpowiadała krytykom, którzy twierdzili, że artyści sami są sobie winni.
Powód? Wiadomy. Skolim odpalił live, na którym nazwał artystów "k*wami i ćpnami" i stwierdził, że państwowe pieniądze powinny iść na drogi i dzieci - nie na ludzi kultury. Doda już wcześniej nagrała wideo-odezwę w tej sprawie. Tym razem postanowiła zejść do komentarzy.
Ironią w hejt
Jedna z internautek napisała, że artyści "świadomie zostają artystami" i sami rezygnują ze składek. Doda nie gryzła się w język.
"Artyści umierają, jak robią co innego. Dlatego wolą żyć w biedzie, ale z tym, co kochają. Raz ktoś chciał im pomóc, ale zostali zwyzywani od k**ew. Super" - odpisała na Instagramie, wyraźnie ironizując.
Kiedy ktoś inny zarzucił artystom, że "nie potrafią sami o siebie zadbać", Rabczewska przypomniała pewien podstawowy fakt.
"Obawiam się, że już to robisz, płacąc składkę na fundusz dla bezrobotnych. Na tym polega społeczeństwo i solidarność" - skwitowała.
Bez odpuszczania
Najostrzejsza wymiana dotyczyła zarzutu, że artyści "woleli się bawić zamiast opłacać składki". Jeden z komentujących - mieszkający za granicą - stwierdził wprost, że jego rodzina w Polsce ciężko pracuje i płaci podatki, więc czemu ma dokładać do czyichś emerytur.
Doda odpowiedziała rozbudowanie, tłumacząc mechanizm systemu emerytalnego i specyfikę umów cywilnoprawnych, na których od dekad pracuje większość pracowników kultury - bez możliwości odprowadzania składek w standardowy sposób.
Wcześniej w wideo-odezwie mówiła już wprost: "Myślenie, że każdy pracownik kultury to celebryta z TV, jest po prostu dziecinne i pokazuje brak elementarnej wiedzy o tym, jak funkcjonują te instytucje".
Skolim jak dotąd nie skomentował odpowiedzi Dody. Za to komentarze pod jej postem nie zwalniają - temperatura sporu wciąż rośnie.
Czy Skolim w końcu odpowie na riposty Rabczewskiej - czy woli milczeć?


