Doda chce trenerskiego fotela w The Voice of Poland i nie zamierza przepraszać za własną charyzmę. Gdy media napisały, że produkcja podobno jej się obawia, artystka weszła w to jak w masło.
Doda marzy o The Voice - i mówi to wprost
Doda chce zasiąść na trenerskim fotelu w The Voice of Poland i potwierdziła to w rozmowie na antenie Radia Eska. Nie po raz pierwszy - wokalistka od jakiegoś czasu nie ukrywa, że taka rola ją kręci. Sprawa nabrała rumieńców, gdy w mediach pojawiły się spekulacje, że produkcja miałaby rzekomo obawiać się jej zbyt wyrazistej osobowości. To był błąd - bo Doda odpowiedziała.
Skład trenerów 17. edycji programu nadal nie został ogłoszony. Cisza ze strony TVP działa jak benzyna na ogień domysłów. W poprzednim sezonie na fotelach zasiadali Kuba Badach, Margaret, Michał Szpak oraz duet Tomson i Baron. Czy jesienią zobaczymy te same twarze? Na razie nikt nie potwierdza ani nie zaprzecza - a to najlepsza pożywka dla plotek.
"Całe zagraniczne Voice bierze najbardziej charyzmatyczne jednostki"
Doda nie tylko broni swojej kandydatury - rozkłada temat na czynniki pierwsze. Argument o "zbyt mocnej" osobowości odwróciła o 180 stopni i podała go jako atut. W Radiu Eska powiedziała wprost:
"No ja to bardzo pozytywnie odbieram, jako niesamowity mój atut i przede wszystkim bardzo dużą zaletę. Nie wyobrażam sobie artysty, który nie ma charyzmy, który nie jest w stanie koncentrować na sobie uwagi. Całe zagraniczne Voice, z różnych krajów, bierze najbardziej charyzmatyczne jednostki i najciekawsze postaci rynku muzycznego ichniejszego, nie bojąc się o takie rzeczy, bo właśnie taka osoba może nauczyć innych tego samego."
Logika jest prosta: trener w The Voice ma nie tylko oceniać głosy, ale uczyć scenicznej odwagi, kontaktu z publicznością i tego, jak nie zniknąć pod presją reflektorów. Kto, jeśli nie ktoś, kto sam przez to przeszedł - i przeżył?
Czy produkcja TVP w końcu odbierze telefon? Fani już mają zdanie - napisz w komentarzu, czy chciałbyś zobaczyć Dodę na trenerskim fotelu.





