Doda wpadła na afterparty w Opolu i w ciągu jednego wieczoru dwukrotnie wpakowała się po uszy w tę samą awkward sytuację. A teraz żałuje decyzji sprzed ćwierć wieku.
Doda otworzyła tegoroczny LXIII Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu i skradła show - ale to, co wydarzyło się po oficjalnej części festiwalu, okazało się równie widowiskowe. Wokalistka złamała niezpisaną zasadę imprez branżowych i pokazała fanom zdjęcia z afterparty. Do tego ze szczegółowym opisem wieczoru.
"To co się dzieje na afterparty w Opolu zostaje na afterparty, ALE raz zrobię wyjątek" - napisała na swoich social mediach.
Bogdan Olewicz, odrzucone teksty i pierwsza kurtyna
Na jednym ze zdjęć Doda pozuje z Bogdanem Olewiczem - legendarnym tekściarzem, który obchodził w Opolu benefis z okazji 80. urodzin. To właśnie jego piosenkę "Nana" Doda wykonywała podczas uroczystości. Na afterparty Olewicz przypomniał jej jednak pewną historię, o której wokalistka najwyraźniej nie miała pojęcia.
"My już się poznaliśmy, Doda, 25 lat temu. Jak miałaś osiemnaście lat, menadżer Virgin przyszedł do mnie, żebym napisał teksty do waszej pierwszej płyty. Napisałem trzy! I wszystkie wyrzuciliście do kosza" - zacytowała jego słowa.
Doda przyznała, że pamięć ją tym razem zawiodła. Odpowiedziała jednak z refleksem: "Nie wyrzuciliśmy, po prostu menadżer wybrał nie wiadomo dlaczego Mogielnickiego". Wtedy Olewicz spokojnie odparł: "No właśnie stoi za tobą".
Andrzej Mogielnicki, druga kurtyna i żal do dziś
Andrzej Mogielnicki - autor tekstów do "Sławy" i "Będę dziś szalona" z pierwszej płyty Virgin - stał dosłownie krok za plecami Dody w momencie, gdy ta próbowała wybrnąć z niezręcznej sytuacji. Efekt? Druga wpadka w ciągu kilku minut.
Wokalistka nie kryje, że ta historia siedzi jej w głowie długo po powrocie z Opola. "Minęło parę dni od Opola, a ja cały czas żałuję tych tekstów Bogdana. Gdyby nie nasza głupia decyzja, na festiwalu śpiewałabym swój numer, a nie Lady Pank" - napisała wprost.
Do wpisu dołączyła zdjęcia z obu panami - i trudno się dziwić, że internet zareagował śmiechem i solidarnością jednocześnie. Kto z nas nie żałuje jakiejś decyzji sprzed 25 lat? Co myślicie - Doda miała rację żałować? Piszcie w komentarzach.




