Doda przyszła mówić o pieniądzach, a skończyła na karabinie. W podcaście 'Biznes Misja' piosenkarka wyznała, że walka na froncie wcale jej nie przeraża - wręcz przeciwnie.

Zaczęło się od stawek za reklamy na Instagramie i wymagań wobec partnera. Ale rozmowa w podcaście Biznes Misja potoczyła się w kierunku, którego chyba nikt się nie spodziewał - skończyło się na wojsku, froncie i strzelectwie.

Doda o obowiązkowym wojsku: dla kobiet i mężczyzn

Doda stwierdziła wprost, że szkolenie wojskowe powinno być obowiązkowe dla obu płci. Nie chodzi jej jednak o klasyczne „łamanie charakteru" znane z koszarowych historii, ale o coś praktyczniejszego. Mężczyźni mieliby uczyć się samodzielności i radzenia sobie w kryzysowych sytuacjach, kobiety - podstaw samoobrony, posługiwania się bronią i wiedzy sanitarnej.

Warto dodać, że piosenkarka nie wpadła w panikę wojenną - jej zdaniem, jeśli ktoś naprawdę boi się konfliktu zbrojnego, zamiast się rozklejać, powinien zapisać się na kurs sanitarny i zrobić coś konkretnego.

„Mogłabym do wszystkich strzelać" - Doda o sobie na froncie

Gdy prowadzący zasugerował, że Doda ze swoją walecznością pewnie sama poszłaby na front, artystka odpowiedziała bez chwili wahania. W wywiadzie dla Biznes Misja powiedziała: „Bardzo [jestem waleczna]. Mnie to kręci, ja się ekscytuję, że ja bym nie miała żadnego zarzutu, a mogłabym do wszystkich strzelać" - po czym wybuchła śmiechem.

Śmiech śmiechem, ale internauci zareagowali mieszanie. Część fanów chwali Dodę za szczerość i bezkompromisowość. Inni pytają, czy to żart, prowokacja, czy po prostu kolejna odsłona wizerunku artystki, która nigdy nie bała się mocnych słów.

Doda od lat polaryzuje - i wyraźnie nie zamierza tego zmieniać. Tym razem zamiast afery obyczajowej serwuje nam mini-manifest obronny z nutą czarnego humoru. Strach pomyśleć, co powie w kolejnym odcinku.

A wy co sądzicie - to odważna opinia czy jednak trochę za daleko? Dajcie znać w komentarzach.

Doda
© East News
Doda
© KAPiF
Doda
© KAPIF
Doda
© YouTube
Doda
© YouTube