150 tysięcy złotych za 15 minut śpiewania. Doda podała swoje stawki i nawet nie mrugnęła okiem.
150 tysięcy złotych za 15 minut śpiewania. Doda podała swoje stawki i nawet nie mrugnęła okiem.
Dorota Rabczewska gościła ostatnio w podcaście Biznes Misja, gdzie rozmawiała m.in. o pieniądzach, karierze i warunkach, na jakich w ogóle wychodzi na scenę. Rozmowa szybko stała się hitem - i trudno się dziwić.
150 tysięcy za kwadrans. Doda tłumaczy, skąd taka cena
Doda zarabia 150 tysięcy złotych za 15-minutowy koncert na imprezie firmowej i uważa, że to uczciwa cena za lata pracy. Według niej każdy mógłby osiągnąć to samo - ale najpierw musiałby przez lata harówy na scenie.
W podcaście wyjaśniła mechanizm: grała firmowe bankiety od początku kariery, budowała show z prawdziwymi scenami i pełną produkcją. Dziś może sobie pozwolić na trzy takie występy w roku zamiast trasy koncertowej.
"Ja sobie zapracowałam i zasłużyłam na to, żeby teraz móc nie grać już od 3-4 lat koncertów i grać sobie tylko 3 za 200 tysięcy i tylko 15 minut. Proszę bardzo, zrób taką samą pracę jak ja. Wymiękniesz po dwóch dniach" - powiedziała wprost w Biznes Misji.
Na zarzuty, że jej odbiło? "Jak sobie pościelesz, tak się wyśpisz" - skwitowała.
Wesele za milion? Doda mówi: nie ma mowy
Nawet milion złotych nie skłoniłby Dody do zaśpiewania na weselu, imieninach ani urodzinach. To twarda zasada, od której nie ma wyjątków - niezależnie od stawki.
Prowadzący Biznes Misji dopytywał o prywatne zlecenia. Odpowiedź była krótka i jednoznaczna: "Nie, nawet jakby miał milion, to nie gram po urodzinach ani imieninach ani weselach."
Przy okazji wyszło, że Doda ujawniła też stawki za posty sponsorowane w mediach społecznościowych - szczegółów w podcaście nie zabrakło.
Uczciwy biznes czy oderwanie od rzeczywistości? Jedno jest pewne - Doda doskonale wie, ile jest warta. Przynajmniej według siebie. Co wy na to?
