Satyryk Krzysztof Daukszewicz wpadł w pułapkę własnego żartu. Wiosną 2023 roku wygłosił pytanie "jakiej płci on dzisiaj jest?" pod adresem Piotra Jaconia - i od tamtej pory TVN go nie chce. Trzy lata później przyznaje bez owijania: medialnie już dawno nie żyje.

# Jedno pytanie na wizji, trzy lata bez anteny

Krzysztof Daukszewicz pamiętać będzie 15 maja 2023 roku. Tego dnia, w studiu "Szkła kontaktowego" na TVN, satyryk sięgnął po żart, który okazał się zbyt dosadny. Wraz z Tomaszem Sianeckim szydzili z prawicowych polityków, gdy nagle na wizji pojawił się Piotr Jacoń, prowadzący kolejny program w ramówce TVN-u "Dzień za dniem". Daukszewicz, wciągnięty w narrację, strzelił: "jakiej płci on dzisiaj jest?"

Miał ułamek sekundy na refleksję. Kamera nagrywała, mikrofon transmitował. Satyryk skarcił sam siebie - "Chyba palnąłem głupotę" - ale było za późno. Jego słowa trafiły na antenę, a konsekwencje były nieubłagane.

Wyrzucony ze "Szkła kontaktowego"

Telewizja TVN szybko podjęła decyzję. Daukszewicz wyleciał z programu, w którym gościł przez lata. Od tego momentu jego relacje z mediami stały się trudne. Jak wyznał w rozmowie z Plejadą, sytuacja do dziś jest zła: "Ostatnio w telewizji w ogóle mnie nie ma, więc jeśli o tym mówimy, to medialnie już dawno nie żyję. W 'Szkle kontaktowym' nie ma mnie już prawie trzy lata i to chyba sprawa zamknięta. Z tego, co wiem, TVN mnie nie chce".

Tekst, który mógł być zapomniany w tydzień, stał się karierowym punktem zwrotnym dla 78-latka. Początkowo Daukszewicz zapowiadał powrót na własnych warunkach - własny kanał, własne projekty. Jednak rzeczywistość okazała się inna. Jego ostatnia publikacja na YouTube i Facebooku pochodzi sprzed kilku miesięcy.

"Ciągle coś robię, bo nie chcę gnuśnieć"

Dziś Daukszewicz funkcjonuje w trybie survival. Gra postać "Hrabiego" w warszawskim Och-Teatrze i wyjeżdża z tym spektaklem po całej Polsce. Emeryturę, którą otrzymuje, określa jako "średnią" - ale sam się o nią starał, pracując 18 lat dla TVN24.

Gdy pytamy go o plany, odpowiada pragmatycznie: "Ja nawet do końca nie wiem, czym właściwie jest emerytura. Wiem tylko tyle, że dostaję pieniądze, powiedziałbym, że są one średnie, ale sam się o to starałem. Ciągle coś robię, bo nie chcę gnuśnieć. Regularnie gram 'Hrabiego' w Och-Teatrze i w całej Polsce".

Jedno pytanie na wizji zamknęło jeden rozdział jego kariery. Czy otworzy następny - tego nie wiadomo. Na razie Daukszewicz wybiera teatr zamiast anteny i szanuje swoje warunki, zamiast czekać na przeprosiny stacji.

Co na to fani?

Sieci podzielone - jedni uważają, że satyryk zasłużył na ostrzeżenie, inni twierdzą, że TVN przesadził. Ale dla Daukszewicza to już historia. Skupia się na tym, co ma - scenę teatralną i regularny dochód. "Medialnie już nie żyję" - powiedział bez goryczy, a może właśnie z gorzką ironią, którą znał przed wiosną 2023 roku.