Daniel Martyniuk przegrał kontrolę na dworcu w Białymstoku. Gdy matka Danuta chciała wrócić do samochodu zamiast wieźć go do Warszawy, syn Zenka zaczął ją prześladować, nagrywać i obrażać. Wszystko trafiło do sieci.
# Daniel Martyniuk rozrabiał na dworcu. Musiał przepraszać się z pociągiem
Zachowanie syna "króla disco polo" od lat daje mediom powód do rozpisywania się. Daniel Martyniuk kolejny raz pokazał, że nie potrafi się kontrolować - tym razem na terenie Białegostoku.
Cały dramat rozegrał się, gdy Danuta zawiozła jedynaka na dworzec. Syn liczył na przejazd prosto do stolicy, ale matka miała inne plany. Musiała wrócić do samochodu.
Co się stało na dworcu? Nagranie mówi samo za siebie
Daniel postanowił nagrać całą scenę i wrzucić ją do sieci. Na filmie słychać, jak oburzony молодszy Martyniuk dopytuje się matki, co robi i dokąd idzie. Danuta tłumaczyła mu początkowo, że nie może zostawić na długo pojazdu. Nie pomogło.
Kiedy kobieta wsiadła do auta, naprawdę zrobiło się nieprzyjemnie. Na słowa Danki, że nie jedzie z nim do Warszawy, Daniel odpowiedział kategorycznym: "Jedziesz". To nie było pytanie - to był rozkaz.
Zapłakana matka nie wytrzymała. Kazała mu się odczepić dosadnymi słowami, co tylko bardziej wkurzyło syna gwiazdora. Wyrzucił z siebie kolejne wulgarne słowa, a sytuacja wymknęła się spod kontroli. W końcu musiał przepraszać się z pociągiem.
Gdzie był Daniel? Saska Kępa i brudne ubranie
Okazało się, że młody Martyniuk dotarł do Warszawy. Podobno wynajmuje tam apartament na Saskiej Kępie, dokąd chciał się dostać. Według doniesień tabloidu od poniedziałku przebywał w wynajętym mieszkaniu.
To, co relacjonowali dziennikarze, brzmi smutnie. Daniel większość czasu spędzał zamknięty w czterech ścianach, a żywił się posiłkami ze stacji benzynowej. Ale była jeszcze gorsza obserwacja - przez dwa dni nie zmienił ubrania.
Czy to koniec afery z Danielem?
Historia syna Zenka Martyniuka to seria nieprzemyślanych decyzji i wybuchowych zachowań. Najpierw nie pojawił się na drugiej części nagrań do TTV, gdzie wcześniej się pojawił. Potem domagał się 100 tysięcy złotych i prywatnego samolotu. Teraz afera na dworcu.
Fani Zenka Martyniuka nie kryją rozczarowania. W komentarzach pod nagraniem padały ostre słowa pod adresem młodego Martyniuka. Pytano, kiedy wreszcie dorośnie i zacznie się odpowiadać za swoje czyny.
Co na to Danuta? Do tej pory pozostaje cicha. Czy w końcu postawi twarzą Danielowi? Obserwujemy sytuację.



