Zobaczył ją na korytarzu. Podszedł, powiedział, że zostanie jej mężem. Ona się uśmiechnęła i wzięła go za słowo. Tak zaczęło się ponad 60 lat razem.
Mieli po dwadzieścia lat, gdy spotkali się w gmachu warszawskiej PWST na Miodowej. Jan Kobuszewski był studentem pierwszego roku, Hanna Zembrzuska czekała na wynik egzaminu wstępnego. On podszedł, zażartował, że kiedyś zostanie jej mężem. Ona nie zbagatelizowała tego żartu.
"Tata opowiadał, że zobaczył mamę pierwszy raz, gdy czekała na wynik egzaminu. Szaleńczo się w niej zakochał" - powiedziała ich córka, Marianna Kobuszewska-Bieske, w wywiadzie dla miesięcznika "Retro".
Ślub w rok po dyplomie, sprzeczki przed snem nie wchodziły w grę
Pobrali się w 1956 roku - zaraz po tym, jak Jan odebrał dyplom aktora. Hanna skończyła studia już jako mężatka. Cztery lata później na świat przyszła córka Marianna.
Uchodzili za zgodną parę, choć bardzo się od siebie różnili. Ona - stanowcza i zasadnicza, on - unikający sporów. Mimo to mieli jedną żelazną regułę.
"Mama miała zasadę: jeśli coś ich poróżniło w ciągu dnia, nie szła spać niepogodzona z tatą" - zdradziła Marianna w tym samym wywiadzie dla "Retro".
Sam Jan nie krył, co żona znaczyła dla niego przez całe życie. "Stworzyła dom, do którego z przyjemnością się wraca po ciężkim dniu. Hania to najpiękniejszy dar, jaki dostałem od losu" - mówił w rozmowie z "Echem Dnia" z 1998 roku.
Córka zapamiętała go jako przyjaciela, nie tylko ojca
Marianna nie poszła w ślady rodziców - wybrała Akademię Sztuk Pięknych i konserwację malarstwa. Rodzice zaakceptowali jej decyzję, choć podobno delikatnie pokierowali wyborem wydziału.
Ojca wspomina przede wszystkim jako człowieka, który zawsze znajdował czas, choć miał napiętą grafik.
"Wychowywał mnie dobrym słowem. Był zawsze przy mnie w chwilach największych trudności. Był moim najbliższym przyjacielem" - wyznała córka aktora w rozmowie z Małgorzatą Jungst.
Jan Kobuszewski zmarł 28 września 2019 roku. Pogrzeb odbył się dokładnie w 63. rocznicę ślubu rodziców. Hanna Zembrzuska przeżyła męża o niecałe cztery lata - odeszła 16 czerwca 2023 roku. Pod koniec życia, jak opowiadała rodzina, bardzo za nim tęskniła.
Dziś oboje spoczywają obok siebie na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie.
Taka miłość to dziś rzadkość - czy zgadzacie się z córką, że Jan Kobuszewski był wyjątkowym człowiekiem? Piszcie w komentarzach.



